piątek, 28 lutego 2014

Tomy inspiracji

Tym razem będzie o książkach. Mam ich dużo, czytam nałogowo, choć obecnie z racji ograniczonego miejsca na półkach kupuję mało. Posiadany księgozbiór w zasadzie zaspokaja większość moich czytelniczych potrzeb. Także w dziedzinie szycia, mody i dziedzin pokrewnych. Są na moich półkach pozycje bardzo praktyczne (z "Jak szyć" Zofii Hanus i kilkoma podobnymi książkami anglojęzycznymi na czele), są też książki do przeglądania i napawania się. Dziś będzie o tych drugich.



"Fashion" (wyd. Taschen) po francusku kupiłam dziesięć lat temu w Paryżu. Nieco później pojawiło się polskie tłumaczenie (pt. "Moda"). Co jest tak niezwykłego w tym albumie, że ciągle do niego wracam? Fotografie, jakich próżno szukać w obecnie wydawanych żurnalach, odzwierciedlające krój ubioru i jego zdobienia. Prosta, konsekwentna stylizacja zdjęć. A na tych zdjęciach przepiękne tkaniny, hafty, koronki. Oryginalne kroje, staranne wykończenia. Najlepsze przykłady wielu mód z okresu XVIII-XX wieku.



Jakiś czas po wydaniu "Fashion" w warszawskim Muzeum Narodowym była wystawa modowa w kolorycie i stylistyce tej książki. Być może zbieżność przypadkowa, ale potwierdzająca, jaki to udany pomysł. Japoński, żeby było ciekawiej. Prezentowane w książce kreacje pochodzą z kolekcji Kyoto Costume Institute, całość opracowała tamtejsza kustosz Akiko Fukai. Wybór jest reprezentatywny, wśród pereł europejskiego krawiectwa XX wieku pojawiają się także kreacje gwiazd mody rodem z Japonii, takich jak: Issey Miyake, Yohji Yamamoto czy Rei Kawakubo. Tę niesamowitą suknię z okładki stworzył Junya Watanabe. A w środku są stroje autorstwa m.in. Wortha, Beera, Diora...



Kolejną ulubioną lekturę, album poświęcony twórczości Yves'a Saint Laurenta, kupiłam w księgarni obok muzeum mody w Antwerpii (słynne MoMu). To mój ulubiony projektant, a album jest pięknie opracowany. Są w nim zdjęcia przełomowych projektów YSL z opisami. Można sobie przypomnieć, jak wiele wątków współczesna moda zawdzięcza temu projektantowi. Damski smoking, nowoczesna wizja mody safari, sukienki stosujące tzw. color blocking (jak pięknie Yves zinterpretował obrazy Mondriana...), granatowa kurtka rybaka - to wszystko ma korzenie w kolekcjach YSL. Tylko on potrafił zaprojektować bardzo ozdobną, a wciąż wytworną suknię wieczorową. Dbał o szczegóły typowe dla haute couture. Jak w kostiumach dla hostess na MŚ w piłce nożnej rozgrywanych we Francji (a może to była olimpiada w Albertville?), w których żakiety zapinały się na trzy guziki, a każda dziurka odszyta była materiałem w innym kolorze, kolejno: niebieskim, białym, czerwonym... Ja przewrotnie wybrałam do przedstawienia tego albumu trzy zdjęcia czarno-białe. To co, że mało reprezentatywne dla feerii barw w książce? Ale jakie typowe dla stylu projektanta :) Poza tym zdjęcie ze słoniami jest jednym z moich ulubionych zdjęć. Sukienka YSL dla Diora, a za aparatem Richard Avedon - czegóż chcieć więcej do fotograficznego szczęścia?..



2 komentarze:

  1. Smakowite te inspiracje...
    Marysiu, jak Ty to robisz, że w każdym poście Twojego autorstwa smak, klasa i mądrość się na mnie z ekranu wylewa..? to taka przyjemność wpaść do Ciebie choć na sekundkę, bardzo życzliwie pozazdrościć źródła inspiracji, zaczerpnąć wiedzy, a tej jak widać z branży modowej u mnie brak.. nadgonić potrzebuję, ale już wiem czego szukać po księgarniach :)
    A co z postem : "intarsją go"? będzie? zaintrygowałaś mnie tytułem... i to jak :)
    Pozdrawiam ciepło i życzę miłych doznań podczas wertowania tomiszczy z inspiracjami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, zacznę od intarsji: to powstający wpis o powstającym swetrze, który opublikował mi się przez przypadek. Akcję cofnęłam, ale zajawka w listach czytelniczych pozostała. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - dzięki temu doszlifowałam wreszcie wpis o inspiracjach i go opublikowałam, by ten tytuł prowadzący na manowce nie straszył :) Co do życzliwego odbioru mojej blogowej twórczości przez Ciebie, to jest mi niesamowicie miło :)))
      W kwestii inspiracji modowych, to jak to ładnie ujęła Chanel, moda mija, styl pozostaje. Twoje działania twórcze skupiają się bardziej na tym trwałym aspekcie, to chyba dobrze, prawda? Mówiłam Ci już, jak bardzo lubię do Ciebie zaglądać? Jest pięknie, stylowo i wesoło w taki dobry, serdeczny sposób. Tworzysz uroczy zakątek :)
      Jeśli potrzebujesz wesprzeć się albumowo, to polecam księgarnie przymuzealne. W wielu można trafić na perełki, a jak trafisz na album, nad którym nie będziesz mogła przestać się zachwycać, to bierz lub zamawiaj w internecie. Będziesz mogła podpatrywać mistrzów, podziwiać szczegóły...
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń