sobota, 5 kwietnia 2014

Merynosy, alpaki i jedwabie

Wiosna już w rozkwicie, a ja tymczasem wykańczam tematy typowe dla poprzedniej pory roku. Przedstawiam uprzędzione Malabrigo oraz ostatnie zimowe dodatki tej wiosny.

Malabrigo Nube w kolorze Arco Iris budziło podczas pracy mieszane uczucia. Przede wszystkim rozczarowało mnie, że straciło w nitce intensywność z czesanki. Gdzie ta purpura? Gdzie te atramentowe niebieskości? Nie jestem pastelową dziewczyną i z niedowierzaniem patrzyłam na subtelne róże, lila i seledyny spływające spod moich palców na szpulkę. Takie trochę jakby... krokusy we mgle. Zastanawiałam się, czy by ich nie dosmaczyć jakąś inną nitką w dublowaniu (w miarę jednobarwną, najlepiej intensywną w kolorze), ale ostatecznie dałam szansę tym kolorom i połączyłam dwie nitki z tej samej czesanki. Końcowa nić jest trochę bardziej stonowana niż tamta krokusowa łąka, ciemniejsza i w sumie nawet mi się podoba. Być może, że dzięki długiemu patrzeniu wreszcie ją polubiłam ;) Kłębki są dwa - po skręceniu tradycyjnego dubla z dwóch szpulek miałam oczywiście singlową resztkę, którą przewinęłam na zwijarce i skręciłam metodą nitki z wierzchu i środka.
Dużo zdjęć, specjalnie dla Asi i innych wielbicielek włóczek na M :)









Wykończyłam wreszcie dwie długoterminowe robótki: Jango dla Kasi i czerwony komin dla mnie. Jango ma paski w ciemnej szarości, lila i fiolecie, a komin powstał z dwóch czerwonych włóczek, w których rządzi alpaka. W jednej całkowicie (Filcolana Indiecita), a w drugiej na spółkę z jedwabiem (Alpaca Silk Dropsa). Z takich surowców można było dziergać cokolwiek, ale szarpnęłam się na finezję i zrobiłam pasy francuza oraz ryżu na zmianę. A potem "zszyłam" szydełkowymi półsłupkami po obróceniu jednego końca o 180 stopni. Wyszła bardzo przytulna wstęga Möbiusa :) Co ciekawe, choć obie włóczki teoretycznie mają ten sam metraż, Alpaca Silk skończyła się pierwsza i został mi spory ogryzek Filcolany.







Jango jakie jest, każdy wie ;) Ponownie działam z Baby Merino Dropsa. Tu tylko rzut oka na zestaw kolorów. Czapkę czeka jeszcze blokowanie, które tej dzianinie robi bardzo dobrze. Sprawdziłam na swoim egzemplarzu :)



11 komentarzy:

  1. Nie mam zielonego pojęcia o czym dziś piszesz - sznurki pojedynczo skrecone, zaplecione, poplątane :)))) - uch, jaka ja jestem mało obyta :) Ale z tego sznurka na M zwłaszcza na czwartym zdjęciu co tak pięknie pokazuje wszystkie kolory to bym sobie plakat zrobiła, na ścianie powiesiła i codziennie czerpała z niego barwną inspirację!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przędzenie to matematyka+metafizyka, podobnie jak dobry patchwork :)
      Do mnie też ten dubel na szpulce (czyli czwarte zdjęcie) najbardziej przemawia. Ciekawe, jak kolory będą się układać w dzianinie...

      Usuń
  2. Dla mnie? :) rajusiu :) dziękuję! Ale wiesz co, pięknie to wyszło! naprawdę...dobrze, że zmieszałaś/połączyłaś (kurcze, wciąż mam problem z fachową nomenklaturą w przędzeniu) dwa single, cudny efekt uzyskałaś! :)
    I ta Twoja Fantazja (dobrze pamiętam?) w tle... ależ ona pięknie eksponuje te kolory! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo :))) Też się cieszę, że nie przekombinowałam, aczkolwiek po drodze nie przypuszczałam, że produkt końcowy mi się spodoba. Przędzenie bardzo ćwiczy wyobraźnię kolorystyczną :)
      Moja Fantazja jest w kolorze ciemny orzech. Oprócz dopasowania do mebli daje też ładną ramkę dla fotografowanych uprzędów - taki pozytywny efekt uboczny :)

      Usuń
  3. Jako wzrokowiec pooglądałam obrazki, bo tekstu i tak nie bardzo skumałam. Ale dwa single brzmią nieźle. Lepiej niż dwie czarne wdowy ;) Ot, taka poranna, niedzielna głupawka.

    A wełna, nawet jeśli nie wyszła tak jak pierwotnie planowałaś jest cudna. Nazwałabym ją... wichrowe wzgórza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację z tymi singlami :) i lubię Twoje niedzielne głupawki - są bardzo twórcze. Nazwa wichrowe wzgórza ogromnie mi się podoba. Muszę tej wełnie przyznać, że jest, skubana, bardzo fotogeniczna. W najlepszym tego słowa znaczeniu, bo bez nadmiernej gimnastyki z aparatem i obróbki uzyskałam wierne odwzorowanie kolorów i ich wzajemnego przenikania się.

      Usuń
  4. Indiecitę już dawno wypatrzyłam w magic loopie, kolory są przepiękne i czaje się (jak to ja) na tę włóczkę :)
    Mam nadzieję, że te single i duble kiedyś pojmę, na razie to czarna magia ;) ale nitka na zdjęciach podoba mi się szalenie, po prostu szalenie! No i te przewinięte kłębki! O matko - marzenie o nawijarce wracają jak bumerang... Już niedługo... ;)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak, kolory Indiecity są piękne. I jaki wybór!
      Jak tylko zaczniesz prząść, to nitki pojedyncze i podwójne staną się bardziej niż oczywiste :)
      Zwijarka to jest fajny sprzęt. Długo się wahałam, czy kupić. Robię na drutach powoli, przewijałam parę razy do roku i to nie przy każdym wyrobie, bo niektóre kłębki/motki tego nie wymagają (Indiecita np. ma ten urok, i nitkę wystającą także ze środka, więc bez problemu można robić z dwóch nici z jednego). Uległam pokusie chwilę przed nauką przędzenia, gdy kupiłam okazyjnie drewniane motowidło-parasolkę. Na rynku zauważyłam dotąd dwa modele zwijarek (nabyłam ten tańszy, który ma swoje wady, ale, na szczęście, więcej zalet od wad ;) ). Teraz regularnie przędę i regularnie korzystam ze zwijarki. Dobrze wydane pieniądze :)
      Za życzliwe słowa o Wichrowych Wzgórzach vel Wrzosowisku vel Krokusach dziękuję. Im dłużej na nie patrzę, tym mi się bardziej podobają :)

      Usuń
    2. Dwa modele? Czym one się różnią? Mogłabyś napisać? Gdzie kupowałaś swoją? Ja już na 100% kupuję w maju i to, co tu piszesz jest intrygujące! Jeśli wezmę się za przędzenie, to z tego co piszesz, będę podwójnie zadowolona z zakupu :)

      Usuń
    3. Ja mam model z e-dziewiarki. Widziałam jeszcze inny model w ofercie Hobby-Wełna. Jest droższy i na pewno w innej kolorystyce. Nie widziałam na żywo, nie wiem, czy czymś jeszcze się różni. Masz rację - jak zaczniesz prząść, to zwijarka co i rusz ułatwi Twoją pracę :)

      Usuń
    4. Dzięki :) Teraz wszystko jasne. Ja właśnie się przymierzam na tę w e-dziewiarce.

      Usuń