wtorek, 1 lipca 2014

Jak utopić doktora Mraczka?

Czyli bluzka letnia z dużą zawartością wełny. Powstała według wzoru na sukienkę Jill's Dress. Uprana, zblokowana, mam nadzieję porządnie obfotografować w weekend. Tymczasem jedno selfie :)



Surowca starczyło, nawet został malusi moteczek niebieskiego (17 g). Tu należą się gorące podziękowania dla Tuptupa, który widząc, że z zamówionych pięciu motków w sklepie ostały się tylko cztery sztuki, wydobył spod ziemi, czyli od innej dziewiarki :), dodatkowy prawie cały motek i dorzucił go w formie gratisu.

Dlaczego takie złożone imię dla prostej niebieskiej bluzki? Bo zaczęłam ją dziergać przy kolejnym oglądaniu jednego z ulubionych filmów czechosłowackich. Potem był mundial, ale liczy się początek. I kolor, bo w filmie jest dużo niebieskości, jak to w komedii o wodnikach.

Edi pytała o wrażenia co do fasonu. Osobiście najbardziej jestem zbudowana wykrojem pachy. Jest akurat, wycięty w sam raz i leży doskonale. Dekolt wyszedł mi podejrzanie płytki, co budzi we mnie podejrzenia co do tego, czy dobrze zrozumiałam opis... Taliowałam trochę tułów, ale i tak jest luźno, zwłaszcza po blokowaniu, co przy odzieży docelowo letniej powinno się sprawdzić. Za bardzo nie chciałam taliować także dlatego, że trudniej byłoby ładnie poprowadzić "szwy" szydełkowe - nie miałyby tego wdzięku, co na luźnym fasonie. Szwy są dziecinnie proste w wykonaniu, a znakomicie nadały formę całości. Bez nich to nie byłoby to samo... Robiłam rozmiar większy niż wymiary własne, gdyż włóczka była cieńsza i próbka w związku z tym subtelniejsza. Całość trochę rozpanoszyła się po praniu, ale miękkość sprawia, że jest nieźle i nie mam na sobie sztywnego namiotu.

Oprócz zdjęć mam jeszcze przed sobą testowanie stosowności surowca na letnią pogodę. Teoretycznie wydaje mi się, że na umiarkowanie ciepłe dni powinno być akurat, bo jedwab chłodzi, a wełna jest higroskopijna (BC Garn Sarah Tweed ma je w stosunku 60/40), ale życie pokaże, czy dobrze kombinuję. Zwłaszcza, że robiłam raczej ścisło, na drutach 3 mm, tak by uzyskać jeszcze nie zbroję, ale już nieprzejrzystą dzianinę.

14 komentarzy:

  1. No... na mundialową to ona nie wygląda... ;D z niecierpliwością oczekuję na po weekendowe zdjęcia! :D bo zapowiada się wyjątkowo smakowita kreacja letnia! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczegóż by nie mundialowa ;) ? Jakby zamienić czerwone korale na żółte i dorzucić biały szal, to bym mogła dziś kibicować Argentynie :) To taka bluzka-baza, do dopingowania różnych nacji by się nadała: USA, Francja, Holandia, Kostaryka... Aczkolwiek odcień jakoś najbardziej pod Argentynę mi podchodzi...

      Usuń
    2. Wiesz Marysiu, wszystko zależy od meczu, jak jest bardzo emocjonująca rozgrywka to chyba trudno nie popełnić błędu podczas dziergania, a ułożenie kreseczek/szwów, choć lekko falowane, to chyba jednak nieprzypadkowe, czyż nie? ;) ale jako ubiór kibica jak najbardziej! bardzo mi się podoba, choć tylko w zajawce pokazana! czekam na całość (liczę na stylizację godną mundialu! ;))

      Usuń
    3. Mnie dzierganie meczowe pozytywnie uspokaja i uniemożliwia gestykulację :) Linia "szwów" jest nieprzypadkowa, częściowo po prostych, częściowo po krzywych. Faktycznie, szkicowałam krzywe linie bawełną w porze pozameczowej, ale szydełkować mogłam podczas meczu. Stylizację mundialową przemyślę ;)

      Usuń
  2. Już na zajawcę wygląda nieźle, czekam z niecierpliwością na całośc. Ja mam w planach sukienkę i mieszankę wełny z jedwabiem (tak dla odróżnienia ;) ale raczej w tym roku już nie dam rady. Kolor prześliczny, szczególnie czerwone korale podkreślają ten odcień niebieskiego. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wełna z jedwabiem ma w sobie tę cudną nonszalancję... Mam nadzieję, że będziesz miała więcej szczęścia przy dekolcie, bo sukience zdecydowanie bardziej pasuje duże wycięcie :) A jak w tym roku się nie wyrobisz, to na przyszły będzie jak znalazł - ten fason jest naprawdę ponadczasowy. Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Tak mi się zdało, po pierwszym rzucie oka, że wzór wydaje mi się znajomy! *^v^* Śliczny kolor, szczególnie w zestawieniu z czerwonymi koralami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to taki ponadczasowy model w ponadczasowym odcieniu niebieskiego... ;) Genialnie prosta konstrukcja bezszwowa z odrobiną rzędów skróconych i ozdobnymi niby szwami. Polecam!

      Usuń
  4. Już małe zdjątko pokazuje,że będzie pięknie! Czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że zaraz po weekendzie będziesz miała okazję przekonać się, czy całość sprostała zajawce :)

      Usuń
  5. Ewentualnie mieć będziesz bluzkę pod marynarkę na chłodniejszą porę roku. Chociaż to lato nas nie rozpieszcza, więc wełniana bluzka w sam raz jest.
    Czekam na więcej zdjęć, bo z tymi czerwonymi koralami wygląda super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, też mi się wydaje, że to powinna być praktyczna część garderoby niezależnie od ew. grzania. Jak "szkicowałam" czerwoną bawełną nieregularne linie niby szwów, to tak mi się zestaw tego błękitu z czerwienią spodobał, że nie chciało się wypruwać linii pomocniczych ;) Korale stały się godnym zastępcą tamtej bawełny w podkreślaniu odcienia :)

      Usuń
  6. Czekam na fotki, bo jak na razie strrrrasznie mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dobre słowo :) Postaram się o dobre zdjęcia :)

      Usuń