sobota, 5 lipca 2014

Teraz Pekin?

Byłam dzielna. Gosia też. Nie dałyśmy się łatwo zniechęcić muszkom, wyraźnie zachwyconym naszą obecnością na ich terenie. Cykałyśmy metodycznie z kolejnymi biżutami, niekiedy tylko zniecierpliwionym gestem odganiając krwiopijców i wzmacniając rękoczyny odpowiednim słowem. Wygnały nas dopiero moje coraz mocniejsze tęsknoty mundialowe. W ostateczności mogę stracić pierwszą połowę meczu Argentyna-Belgia, ale drugą poproszę całą.

Po jakichś dwóch godzinach w nowej bluzce mam trzy wiadomości: jedną dobrą i dwie raczej złe. Dobra to taka, że tweed jedwabno-wełniany nie grzeje dodatkowo, termicznie jest bez zarzutu. W każdym razie sprawdza się w temperaturze bliskiej 30 st. C, z lekkim wietrzykiem i słońcem często chowającym się za chmury. Nienajlepsze wiadomości są takie: trochę wizualnie pogrubia i zdradza tendencję do podgryzania (bardzo delikatną, ale przy wyższej temperaturze mogłoby być niezbyt przyjemnie). Zarzuty nie są mocne, raczej z gatunku tych "będę mieć na ciebie oko, jak się sprawujesz".

Oto kilka ujęć z naszej błyskawicznej sesji.



Sutasz jest dziełem Gosi.



Te korale już były :)



Tu prezentuję urodę szydełkowych nibyszwów i obszydełkowanego oczkami rakowymi dołu bluzki.



Ostatnie zdjęcie - z cyklu "Zabrali mi korale!". Widać, że dekolt mógłby być głębszy...



A dlaczego Pekin? W roli niezblazowanej publiczności sesyjnej wystąpił tym razem sympatyczny starszy pan, który po komplementach dla modelki podsumował, że Pekin na mnie czeka, czy jakoś tak. Trochę nas to zbiło z pantałyku, lekuchno zbaraniałyśmy i nie drążyłyśmy tematu. Za jakiś czas pan powracał tą samą drogą i wyjaśnił, że jego córka pracuje jako modelka właśnie w stolicy Chin, pracowała jeszcze w paru egzotycznych miejscach i w ogóle. Tiaa, wiek u mnie raczej już trochę za późny na taką karierę, ale lubię czasem spojrzeć niestandardowo na swoje perspektywy ;)

20 komentarzy:

  1. Gdzie, się grzecznie pytam, ta bluzeczka Cię pogrubia? Jesteś wyjątkowo zgrabną kobietą, masz talię, że fiu fiu- nie wymyślaj już, ok? :) Poza tym wykonaniu miód-malina, te szwy są bombowe!
    Pees. jak farbowanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ogólnie... Podejrzewam, że nierealistycznie oczekiwałam od dzianiny z niezbyt cienkiej nitki wielkiej subtelności ;) Dziękuję za życzliwą recenzję :) Co do peesa, to jeszcze się czaję i niczego na najbliższe dni obiecać nie mogę, ale do końca lata powinnam się zebrać.

      Usuń
  2. Pogrubia?!? Chyba rzemyk na koralach? No z taką figurą to Pekin masz jak w banku, tylko pozazdrościć:) Bluzeczka pięknie niebiesko-chabrowa, z pomysłowymi szwami, wcale nie pogrubiającymi:))) A sutaszowy naszyjnik niesamowity, ładnie razem wszyscy wyglądacie, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obśmiałam się z pogrubionego rzemyka :))) Dziękuję :) Kolor tej włóczki to kameleon - w różnym świetle ma różny odcień, a jeszcze te ciemniejsze tweedowe zgrubienia... Spodobało mi się dzierganie z tweedu :)

      Usuń
    2. Marysia, jak już wylecisz na kolejną sesję do Pekinu, to przywieź mi jakieś fajne chińskie koraliki, ok? ;-)
      Wiola B - dzięki za komplement w temacie naszyjnika! ;-)

      Usuń
  3. ..no bloger mi zjadl komcia :(

    super bluzka :)
    ..oj! jak ja bym chciala, zeby moje udziergi mnie pogrubily tak jak Ciebie :p :))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję :))) To jest w gruncie rzeczy bardzo fajny fason i dzięki takim miłym komentarzom życzliwych osób pozbywam się resztek wątpliwości. Będę tylko uważać, czy toto się za bardzo nie rozkręca z podgryzaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po pierwsze, z tą spódnicą bluzeczka wygląda niesamowicie pięknie, strzał w dziesiątkę! *^v^*
    Po drugie, gdzie pogrubia?... Na zdjęciach nic nie widać, wręcz odwrotnie, te szwy wysmuklają sylwetkę.
    A po trzecie, nigdy nie mów nigdy z tą karierą modelki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra, to już nie będę się czepiać pogrubiania :)
      Wyjściowo planowałam tę bluzkę głównie do dżinsów, ale nie lubię nosić dżinsów w upał, więc spróbowałam z moją ulubioną kiecką maksi i zestaw od razu do mnie przemówił... Czuję, że będę oswajać bluzkę najczęściej w tym zestawie :)
      Gdy będziesz w Japonii, zbadaj grunt dla gwiazd modelingu w naszym wieku ;)

      Usuń
  6. Tak, z tym pogrubianiem to troszkę poleciałaś ;) Wygląda świetnie, bardzo mi się te szwy podobają a z dekoltem masz całkowitą rację- spokojnie mógłby być głębszy. Uwielbiam Twoje zestawy kolorystyczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;))) Dziękuję :)
      Z dekoltem nie jestem pewna, czy to kwestia jakiegoś przeoczenia w lekturze, czy też trochę moich proporcji (pochodnych wzrostu) i kombinowania z rozmiarem (wzięłam większy rozmiar, bo próbkę miałam mniej pokaźną od wzorcowej). W swojej sukienkowej produkcji bądź czujna i zrób sobie dekolt idealny :)

      Usuń
  7. Bluzeczka jest śliczna a z tym naszyjnikiem w komplecie to już majstersztyk! Wszystko do siebie pasuje, rewelacja!
    Pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Najlepsze pomysły trafiają się przypadkiem - naszyjnik zdobił tego dnia szyję Gosi, ale jak tak do mnie błysnął błękitnym okiem, to musiałam go chociaż przymierzyć...

      Usuń
  8. Byłam bardzo ciekawa tego topu! Piękny jest! bardzo oryginalny! Widzę też, ze Twoje zdjęcie zostało wybrane do promowania wzoru - gratuluję, bo to zawsze daje fajnego "kopa", że tak powiem ;););) Muszki to i nasza zmora ostatnimi czasy na sesjach... Dlatego następna będzie w mieście - mam nadzieję, że coś z tego będzie... ;)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :))) Faktycznie, miło mi było, gdy autorka poprosiła o możliwość udostępnienia zdjęcia na stronie wzoru :) Muszki nas mocno zaskoczyły, bo to było w centrum Warszawy, tyle że ciut z boku i z dużą ilością zieleni. Czasem trzeba się poświęcić dla efektownych fotografii...

      Usuń
  9. O jezusicku... byłam tu ze 20 razy, uśmiałam się od ucha do ucha za każdym razem i nie zostawiłam po sobie śladu?? poprawiam się Marysiu, poprawiam i kajam się wielce!
    Uwielbiam Twoje stylizacje, biżu mnie zmiotło i oczarowało, masz prze-zdolną koleżankę, której Ci żywo zazdroszczę, i choć nie dostałam oczekiwanej mundialowej stylizacji, bluzeczka straszliwie mi się podoba! i kompletnie się Panu nie dziwię, że Cię do Pekinu chciał zesłać! zasługujecie na to Ty, Twoja wąska kibić i piękna garderoba! :D a co! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy, musiałaś się wyśmiać, żeby coś napisać ;) To dobrze - śmiech to zdrowie. Kombinowałam, jak by tu wpleść piłkę w otoczenie, ale do biżuterii mi nie pasowała... Gosia jest arcyzdolna i ma jeszcze masę innych zalet, ale nie będę ich szczegółowo wymieniać, bo tu zagląda i się rozpuści ;) już wyraża zapotrzebowanie na suweniry z Pekinu ;)
      I bardzo się cieszę, że Ci się bluzka podoba :)))

      Usuń
  10. Cudna jest ta bluzka! A to połączenie z koralami i spódnicą szczególnie mnie urzekło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Korale same się pchały w ręce (a właściwie na szyję), a spódnicę podpowiedziała pogoda. Taką nutkę ludową to nawet lubię :)

      Usuń