piątek, 14 listopada 2014

Hania wie, co robi, czyli Cabeladabra

Dlaczego nikt mi wcześniej nie powiedział, że Hania dogłębnie przemyślała wszystkie szczegóły tego swetra i nie ma co przy nim za bardzo kombinować? Ech, sama musiałam się przekonać, że tak jest, gdy kombinowałam, wymyślałam modyfikacje (ba, zawracałam też głowę autorce), po czym stwierdzałam, że po modyfikacji coś mi się z czymś nie spotka, rozejdzie i może jednak lepiej zrobić, jak Hania przykazała... Ostatecznie robiłam według wzoru i wszystko było dobrze, nawet mój wzrost okazał się nie być problemem :) W sumie zmieniłam tylko technikę dodawania oczek i wykonałam ciut więcej taliowania.

Miotając się z chęcią zmian we wzorze, popełniłam po drodze trochę błędów. Na szczęście typu raczej drobniejszego, takiego, że tylko osoby drutujące będą wiedziały, że coś jest nie tak (gdy obejrzałam pod tym kątem wybrane do publikacji zdjęcia, okazało się, że dwóch z tych błędów nie widać zupełnie, a trzeci nie rzuca się w oczy). Mimo to, w okolicach dekoltu rozważałam sprucie i dzierganie od nowa (sweter jest robiony od dołu). Żal mi się jednak zrobiło pracy własnej, oceniłam rodzaj błędów na niezagrażający życiu i zdrowiu, po czym brnęłam dalej.

Instrukcja wykonania jest bardzo szczegółowa. Przy cierpliwości większej niż moja można na bazie autorskiego opisu wydziergać sweter bezbłędny. Mnie czasem tej cierpliwości brakło, stąd skróty myślowe i ich efekty w dzianinie. Jedna z modyfikacji okazała się słuszna: przy moim sposobie przerabiania oczek M1R i M1L okazały się metodami dodawania oczek zostawiającymi mniejsze dziury niż sposób zalecany przez autorkę wzoru. Bardzo podobało mi się zamykanie oczek przy dekolcie. Przy każdym DDR-ze chichotałam sarkastycznie-historycznie ;) Na początku tego zamykania (dla mnie nowego) trochę przekombinowałam i linia oczek po jednej stronie dekoltu nie jest równa. Gdy dotarło do mnie, że nie ma co kombinować, a (jak zawsze) ssk to u mnie k2tog i odwrotnie, dalsze dzierganie szło jak z płatka i wyglądało ładnie.

Po raz pierwszy dziergałam od dołu, z wrabianymi rękawami. Metoda ogromnie mi się podoba. Sweter powstający w ten sposób mierzy się całkiem wygodnie, no i ma on elementy stabilizujące: szwy na ramionach (czyli zamknięcie oczek metodą 3-needle bind off) oraz wrobione rękawy. Zostawione wcześniej oczka pod pachą pomagają w idealnej, bezdziurowej budowie rękawa. A przy wrabianiu rękawa rzędami skróconymi nie trzeba podnosić nitek zaczepianych rząd niżej, czyli lenie drutowe mogą być wniebowzięte :) Chyba polubiłam się z tą konstrukcją i chętnie do niej będę wracać. Właściwie kamizelkę dla taty robię właśnie w ten sposób...

Na koniec kilka zdjęć swetra w plenerze. Pogoda była taka sobie (słońca zabrakło), ale nie powinnam za bardzo narzekać, bo w naszym klimacie prawdopodobieństwo pozowania w listopadzie do zdjęć w swetrze bez okrycia wierzchniego i niezmarznięcia przy okazji jest niewielkie. Perły może nie są oczywistym wyborem do grubego pulowera, ale tu mi zagrały od razu - jakoś tak świątecznie się skojarzyły...













Cabeladabra
rozmiar 36
Druty zgodne z wzorem (4 mm, 4,5 mm, 5 mm)
Lima Dropsa, zużycie ok. 460 g
Zdjęcia autorstwa Gosi

35 komentarzy:

  1. Zjawiskowy!!!!!
    Pokarała bozia za modyfikacje? ;)
    Perły może i nieoczywiste ale idealne do zestawu! No i ta Twoja wąska kibić.. pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokarała, bo masę czasu straciłam na kompletnie niepotrzebne rozważania ;) Od momentu zamknięcia oczek na ramionach (i po przymiarce) robiłam już w ciemno. Ciągle mi trochę wstyd, że jeszcze na etapie dekoltu zawracałam głowę Hani...
      Dziękuję za komplementy :)

      Usuń
  2. Bardzo ładnie się prezentuje, kolor jest przecudny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Przepięknie wyszło!!!! Cudowny kolor!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Danusiu :) Kolor tej nitki jest piękną malinową czerwienią, która, jak to czerwień, wychodzi na zdjęciach w wersjach zbliżonych, ale nigdy identycznych... Chyba ostatnie zdjęcie oddało kolor najwierniej... Ale czy to takie ważne? ;) Grunt, że kolor jest w życiu i na zdjęciach ładny :)

      Usuń
  4. Nie sądziłam, że ten sweter robi się od dołu! Hada ma dwa dość podobne do siebie i właśnie się zastanawiam, który wybrać... Lubię się uczyć czegoś nowego, a to by było dla mnie nie lada wyzwanie! Pięknie wygląda, pięknie! Bardzo starannie wykonany i dopracowany w każdym szczególe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, za życzliwe słowa :) Ja też początkowo nie zwróciłam uwagi, że Cabeladabrę dzierga się od dołu. Wybrałam ją, bo choć Moyen Age bardzo mi się podoba, to Cabeladabra od razu zachwyciła i wiedziałam, że muszę ją wydziergać. A potem się ucieszyłam, że przećwiczę coś nowego. Po przećwiczeniu stwierdzam, że bardzo mi się taka konstrukcja podoba :) Hania przemyślała masę szczegółów i bardzo przyjemnie się odkrywa te niuanse. Do tego gruba włóczka, która przyspiesza pracę. Same zalety :)))

      Usuń
  5. Cudowny jest ten sweterek, czaję się na niego już jakiś czas, ale jeszcze chwilkę musi poczekać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja reakcja na publikację Cabeladabry była podobna :) Też byłam zachwycona... Wiesz, że teraz wzory Hani są w promocji w ramach Gift-A-Long do 21 listopada? Mnie KAL zmobilizował do zaczęcia robótki :)

      Usuń
  6. Swego czasu bardzo poważnie zastanawiałam się nad tym sweterkiem, ale niestety nie posiadam idealnej figury i obawiałam się jak będę wyglądać, nie posiadając magicznego 36 rozmiaru, po wielkich walkach wewnętrznych sama ze sobą , zakupiłam Winka, który czeka na lepszy czas:) A perły wspaniale wpasowały się całą koncepcję sesji, podobnie jak drugi naszyjnik. Pięknie , pięknie, po trzykroć pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolu, ależ ja też zasadniczo nie noszę 36 :) Tu z próbki i zaleceń autorskich w kwestii luzu (a właściwie jego braku) wyszedł mi taki rozmiar... Wydaje mi się, że do Cabeladabry i Moyen Age przydaje się przede wszystkim wcięcie w talii. Swoją drogą, Wink jest przepiękny i czeka na swoją kolej również w mojej bibliotece :)
      Dziękuję za przemiłą recenzję! I lecę do Ciebie skomentować najnowszy wpis z pięknymi zdjęciami i udziergami.

      Usuń
  7. Super efekt końcowy :)
    Ja właśnie zaczęłam swoją :) A po doświadczeniach z Moyen Age i rewelacyjnym dopasowaniu do sylwetki, jaki osiągnęłam dziergając dokładnie wg. wzoru, nie mam wątpliwości, że tym razem też tak będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Pokaż Moyen Age, bo widzę u Ciebie na blogu tylko etap pośredni. Dobrze się zapowiada, pochwal się całością :) Ha, Ty już jesteś mądrzejsza o doświadczenie, które oszczędza rozterek...

      Usuń
  8. Przepiękny! Kolor boski i nawet perły pasują. *^v^*
    Lubię takie dobrze napisane krok po kroku wzory, nie trzeba tracić czasu na przeliczanie tylko można sunąć z robótką. Chyba muszę coś wreszcie wydziergać z Haninych modeli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Polecam wzory Haniowe. Dużo czytania, ale żadna minuta lektury nie była stracona. I nauczyłam się różnych myków przy okazji :)

      Usuń
  9. Pięknie w nim wyglądasz. Ja prawie nie mam talii więc niestety odpadają takie sweterki... Ale patrzeć na takie cuda na Was to sama przyjemność!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Wprawdzie nie zauważyłam u Ciebie jakiegoś szczególnego deficytu talii, ale sama wiesz najlepiej, w czym się dobrze czujesz :) A z tym oglądaniem to racja - ile cudów w nie swoim typie można się naoglądać na innych :)

      Usuń
  10. Piękny! Perfekcyjne taliowanie, a całość wyszła taka staranna! Super, podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Staram się i dobrze, że to widać :) Z taliowaniem pozwoliłam sobie na zmianę, gdy poczytałam o modyfikacjach kilku dziewczyn na ravelry i efekt u nich mi się podobał. A wzór na Cabeladabrę serdecznie polecam.

      Usuń
    2. Modyfikacje wyszły na dobre, świetnie to wygląda ;)

      Usuń
  11. Mi tez ten sweterek wpadł w oko. Jak się uporam z rozgrzebanymi projektami to na pewno sie skusze. To wykonanie tym bardziej utwierdza mnie w przekonaniu ze warto. Dopracowany w każdym szegole! I zdjęcia piekne!
    A czy ta wloczka Lima gryzie w tym sweterku? Jest raczej blisko przy ciele wiec sie zastanawiam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto :) Dziękuję za miłe słowa :)
      Lima to nie merynos i subtelnie gryzie, co zauważyłam przy przymiarkach. Ale naprawdę subtelnie, bo wystarczyło założyć pod spód koszulkę na cienkich ramiączkach i problem znikł. Przy czym jestem raczej z tych średniowrażliwych na podgryzanie. Widziałam na ravelry także czapki z Limy, więc chyba sporo osób podziela moje zdanie i daje szansę tej nitce :)

      Usuń
  12. Sama nosze czapki z Karismy która jest czysta wełną i mi to nie przeszkadza. Natomiast mam sweterek z Alpaki i ten już mnie raczej gryzie. Dlatego zastanawiam się nad Lima. Robię teraz sweter z Nepalu to się przekonam bo to włóczka podobna, chociaż nie będzie taki dopasowany, więc wrażenie pewnie też inne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, alpaka potrafi podgryzać... U mnie najlepiej sprawdza się ocena gryzącości w warunkach domowych. Przy przymiarkach w ciepłym mieszkaniu najlepiej wyczuwam potencjał danej włóczki. Potem jest już tylko lepiej :)

      Usuń
  13. Sama mam ten sweterek na swojej liście do zrobienia. Twoja wersja bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zrób koniecznie, bo to piękny wzór i duża przyjemność z dziergania :)

      Usuń