czwartek, 12 marca 2015

Każdy powinien mieć różowy sweter

Zdecydowanie każdy - mężczyzna też. Nie upieram się przy odcieniach cukierkowych, pastelowych, ale róż w zasadzie jest obowiązkowy w szafie. Z kilku powodów. Po pierwsze - to niesamowicie twarzowy kolor. Nie dla każdego ten sam ton, ale zawsze jest jakiś odcień, który idealnie zagra z cerą, oczami, włosami i typem urody w ogóle. Zadziała jak róż na policzkach, tyle że bez robienia makijażu ;) Po drugie - ci, co różu nie noszą, mogą potraktować różowy sweter jako element szaleństwa, niezbędny nawet w najbardziej uporządkowanej szafie. Po trzecie - jak już ktoś zupełnie różowego różu (nawet indyjskiego? wyburzałego?) nie znosi, to może pójść w stronę purpury i madżenty albo pomieszać w jednej sztuce odzieży róż z fioletem - tak pięknie się uzupełniają...

Nieźle to sobie uzasadniłam, prawda? ;)

Osobiście miałam kiedyś fazę fioletową z elementami różu i nawet dobrze mi to do urody pasowało, gdy byłam blondynką. Ale że nie mam charakteru blondynki, z ulgą zmieniłam kolor na ciemniejszy i jakoś tak naturalnie wyszłam z fazy różowo-fioletowej. W szafie wisi jeszcze kilka szczególnie udanych sztuk fioletowej odzieży, ale noszę je stosunkowo rzadko. Sama nie wiem, dlaczego... Mam nadzieję, że nowy sweter ożywi trochę ten nurt z mojej szafy :)







Nitka farbowana przez Tysię (YarnAndArt), kupiona w grudniu 2014. Okazało się, że nie czekała długo na swoje przeznaczenie. Dałam się namówić Asi na test, do którego potrzebna była właśnie grubość fingering 400 m/100 g i te kolory w próbce były strzałem w dziesiątkę.

Tym razem test trwał u mnie trochę dłużej niż norma przewiduje, ale zgodę projektantki na luźniejsze ramy czasowe miałam :) Dzierganie zaczynałam dwukrotnie. Za pierwszym razem skończyłam karczek, podzieliłam oczka na tułów i rękawy, po czym okazało się, że wybór rozmiaru S był bardzo złym wyborem, bo tak pijących pach, to dawno nie miałam w robionym sweterku... Przeanalizowałam przyczyny porażki i stwierdziłam z bólem, że trzeba spruć wszystko, po czym nabrać oczka na rozmiar M. A i przy nim być dodatkowo czujną na odcinku dzielenia rękawy-tułów. Jedną z przyczyn problemu była próbka. Robiłam próbkę na płasko i okazało się, że znacząco rozminęła mi się z parametrami robienia na okrągło (ok. 1 oczko na 10 cm). Wiedziałam wprawdzie, że tak bywa, ale jakoś to zlekceważyłam i tym razem to był duży błąd. Dopasowany sweter nie wybacza łatwo takich rozbieżności...







Po raz pierwszy spróbowałam zmieniania nitek, które teoretyczne rozmywa kolory włóczek melanżowych w robótce. Ten model swetra znakomicie nadawał się do takich działań - nitki zmieniałam co dwa rzędy przy panelu ażurowym z tyłu i nawet z lewej strony trudno to zauważyć. Traf chciał (a odcinki kolorów były wystarczająco długie), że w efekcie wyszły mi paski. Całkiem ładne i nie za ostre. Mimo że wyjściowo chciałam uzyskać nieokreślonego ciapaja różowo-fioletowego, doceniłam urodę pasków i dość szybko je polubiłam. Jak ładnie podkreślają skosy w bocznych częściach tułowia... Dodatkowym plusem zmieniania nitek jest wykonanie tułowia swetra bez dowiązywania nowych kłębków. Czyli że w sumie opłaca się zmieniać nitki.

Modyfikacji w moim wykonaniu było niedużo. Zmodyfikowałam długość karczka, robiąc dwa powtórzenia sekwencji (czyli cztery rzędy) więcej. Nadmiarowe oczka (16) poszły głównie w rękawy (4x3), a reszta w tułów. Niżej zaczęłam dodawać oczka na poszerzenie w biodrach (kwestia wzrostu), całość jest też trochę dłuższa niż w opisie. Odwróciłam też sposoby ujmowania oczek przy panelach bocznych, bo mi się taka wersja bardziej na tym odcinku podoba (w rękawach zrobiłam po Asiowemu). Poza tym dziergałam według wzoru.







Wzór: Cocachin by Asja Janeczek
Rozmiar: M (z modyfikacjami opisanymi powyżej)
Włóczka: wełna owcza z nylonem w proporcjach 75/25 (metraż 400 m/100 g), farbowanka YarnAndArt, zużyłam niecałe 30 dag
Druty: 3 mm
Koraliki Toho 8 w kolorze Metallic Iris Purple (proszę mi wierzyć, one są na ściągaczu przy szyi, niewiele, ale są).



Zdjęcia autorstwa mojej mamy, która ma przyzwyczajenia z czasów fotografii analogowej, "oszczędza kliszę" i w związku z tym ciągle słyszała zza futrzanego kołnierza "Pstrykaj! Pstrykaj!".
Pomysł na zestawienie Cocachin z futrzakiem podpatrzyłam u innej testerki tego swetra - Babyrudej. Mam akurat taki kołnierz w odpowiednim kolorze, a że zdjęcia w marcu w terenie wymagają jakiegoś ocieplacza...

24 komentarze:

  1. Piękny sweterek.Kolorki przecudne.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Cudny! I zgadzam się zupełnie, każdy powinien mieć różowy sweter ;) Ja też taki planuję w najbliższym czasie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ciekawa jestem Twojej odsłony swetra, bez którego w szafie czegoś brak...

      Usuń
  3. Ależ piękny! Włóczka cudowna to fakt ale wykonanie to mistrzostwo..... i niestety wiem o czym piszesz bo sama dziergam-pruję swoją Cocachinkę, najpierw nie mogłam trafić z rozmiarem, później kombinacja z pogłębieniem pachy, później znowu coś.... no ale może i ja doczekam się swojej ..kiedyś;) Na Twoją Cocachinkę nie mogę się napatrzeć, taka cudowna:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Basiu, jak ja Cię rozumiem... Ten odcinek do pach jest w Cocachin kluczowy, więc z bólem serca prułam, ale wiedziałam, że muszę. Potem jest już sama radość dziergania, ale karczek nie wybacza. Na błędach jednak można się czegoś nauczyć, więc wiedziałam po pierwszym podejściu, że dodatkowe oczka muszą głównie pójść w rękawy. Do tego blokowanie dużo dało - zdecydowanie ten model wymaga nitek poddających się blokowaniu, żeby wszystko leżało, jak trzeba, a ażur pokazał całą swoją urodę. Uda Ci się, trzymam kciuki :)

      Usuń
  4. Halo, halo tu blondynka i kompletnie nie rozumiem aluzji do charakteru blondynki :):):)
    Ale zgadzam się w 100% każdemu różowy pasuje i nie wiem dlaczego ludzie ten kolor traktują jako obciachowy. Ja właśnie dodałam posta w różowym jeszcze bardzie niż Twój sweterku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ, Jolu, ja nie mam nic do charakteru blondynki :) Tyle że jak byłam blondynką, to nie czułam, że to mój kolor i dziwiłam się za każdym razem, gdy spojrzałam w lustro ;) A różowości jest tyle odcieni, że dla każdego coś się znajdzie. Czego jesteśmy żywym dowodem :)))

      Usuń
  5. O dziwo zaczynam być fanką różu- na starość dziecinnieję i dopiero zaczynam teraz lubić takie dziewczyńskie kolory. No ale facet w różowym? to nie facet XD czerwony ok, fiolet zniosę, ale 'pink' zdecydowanie nie.
    Sweter super! Ale to jak każda Twoja praca, więc żadna nowość. ;)
    Ja o dziwo planuję cardigany teraz, mimo, że najlepiej robi mi się na około. Ale wszak ile można mieć wciąganych przez głowę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amanitko, na starość? Hi, hi... Co do facetów i różu, to mam wrażenie, że założenie tego koloru zwykle sugeruje u panów pewien dystans do siebie, a to dobra cecha. Choć oczywiście może być też oznaką daltonizmu... ;) Cieszę się, że Ci się moja Cocachin podoba :) I rozumiem chęć dziergania kardiganów - to bardzo wygodny fason, daje dodatkowe możliwości twórcze, no i tak jak piszesz - ile można mieć pulowerów...

      Usuń
  6. Wszystko w tym sweterku mi się podoba. Piękny wzór i piękne wykonanie. Zaczyna mnie też ciągnąć w kierunku różów :) Wszystko przez takie śliczne fotki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) I bardzo się cieszę, że mój apel o zaprzyjaźnienie się z różem nie pozostaje bez echa ;)

      Usuń
  7. moja niteczka od Justyny już przewinieta, wzór wydrukowany, niebawem i ja będe właścicielką tego pięknego sweterka :))))) choć nie jestem pewna czy na mnie będzie tez tak dobrze leżał ;) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz artystyczną nitkę, świetny wzór i zdolne ręce. Wyjdzie na pewno piękny sweter, który będzie idealnie leżał :)

      Usuń
  8. Marysiu, cudny na prawdę udany różowy udzierg i pięknie się w nim prezentujesz. Parafrazując Twoje słowa, uważam,że każdy powinien mieć cocochinkę i tez pilnie dziergam. Pozdrawiam serdecznie i druciarsko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabrysiu, dziękuję :) Będzie nas spora gromadka... Jestem szalenie ciekawa Twojej Cocachin - ten wzór bardzo do Ciebie pasuje. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Marysiu Kochana! zachwyca mnie niemożebnie Twoja współpraca z fotografami, masz do nich po prostu gigantyczne szczęście, najpierw Gosia, teraz Mama, która świetnie poradziła sobie z Twoimi instrukcjami (jak ja Połówkowi mówię "pstrykaj" to potem mam całą sesję przegadaną z dziwnie powykrzywianymi ustami ;) )
    Zdjęcia piękne.. ale jaki sweter.. jakie kolory, jakie nieplanowane paseczki! Wydaje się być, że Justyna zafarbowała specjalnie motki pod ten sweter! boska księżniczka wyszła! Brawo!
    Uściski dla serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Jak zobaczyłam te kolory w próbce, to wiedziałam, że nie ma co dalej szukać - wymarzona nitka księżniczki się znalazła...
      Fotografów mam rzeczywiście uzdolnionych, bo choć aparat jest przyjazny użytkownikowi (a do tego dokręcam jasny obiektyw stałoogniskowy, co upraszcza kombinacje techniczne), to instynktu fotografa nic nie zastąpi. U mnie dekapitacja fotek (lub zawczasu modelki w kadrze) pomaga uniknąć min na zdjęciu. Ale Tobie tego nie zalecam - za ładny masz uśmiech, żeby go wycinać :)

      Usuń
  10. Przez chwilę zastanawiałam się, czy to Twoje włosy tak wystają z nad sweterka?.... Aż doczytałam do zdania o kołnierzu! *^O^*
    Absolutnie się z Tobą zgadzam, każdy powinien mieć różowy sweter, taki kolor jest dobry na chandrę i ma tyle odcieni, że pasuje chyba każdemu! ^^*~~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją drogą, to fryzura w takim ciemnym fiolecie wyglądałaby nieźle... Cieszę się, że zgadzasz się z teorią o konieczności posiadania różowego swetra :) Ty - niestrudzona poszukiwaczka pięknych kolorów i wzorów :)

      Usuń
  11. tak! zdecydowanie tak! roz ( pudrowy) to jeden z moich ulubionych kolorow, choc blondynka nigdy nie bylam- w polaczeniu z ciemnymi wlosami nabiera bardziej eleganckiego wyrazu i nie jest przeslodzony jak to czesto bywa u blondynek ;)
    a sweterek cudny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Masz rację - dobre zestawienie różu może wyglądać pięknie...

      Usuń
  12. Świetny sweterek, piękny wzór, a kolor - ach! uwielbiam róż w każdej odmianie i właśnie z przykrością stwierdziłam, że jakimś cudem wyparował ostatnio z mojej szafy... W związku z tym czym prędzej muszę sobie wydziergać coś w tym obowiązkowym kolorze :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, koniecznie wydziergaj sobie coś pięknego różowego - jakże to tak, żeby wielbicielka tego twarzowego koloru go nie miała w szafie? ;) Cocachinka w różowościach czuje się znakomicie, jeśli mogę coś zasugerować... Bardzo się cieszę, że moje wykonanie Ci się spodobalo :)

      Usuń