sobota, 11 kwietnia 2015

Zimowa noc, wiosenna moc

Sama uprzędłam, sama udziergałam. Zaczęłam tę chustę sztrykować w podróży, bo akurat inne robótki były spore i nie bardzo się nadawały na wyjazd. Pomysł na zastosowanie tej połyskliwej nitki dojrzewał już od jakiegoś czasu, aż wreszcie wzór Hani wydał mi się z różnych pomysłów najwłaściwszy. Napisany na podobny do mojego wagometraż nitki, w podobnej ilości. Do tego ten splot francuski, z którym ręczne uprzędy się lubią. A w roli kropki nad i wystąpiły oszczędne zdobienia: frędzelki, prosty ażurek oraz firestar (lśniący dodatek w nitce). W efekcie powstała całość, która mi się podoba, choć do sfotografowania jest niełatwa...



Wzór jest prosty, ale nie przesadnie prosty - z grupy tych, przy których można odłożyć w pełnym momencie opis, ale czujność trzeba zachować. Proste rozwiązania dają zgrabny kształt, pięknie motający się wokół szyi. Frędzelki są zintegrowane z całością, nie ma żadnego obrabiania na końcu. Wielkość po zblokowaniu wystarcza, by otulić szyję (trójkąt nierównoramienny o podstawie 162 cm i wysokości 44 cm).

Autorką zdjęć jest Gosia, która też przygotowała te piękne sutaszowe kolczyki towarzyszące chuście.









Przy okazji załapał się na zdjęcia sweter, prezentowany dotąd na blogu tylko na wieszaku. Swój kawałek sesji zaliczył też sweter skończony zimową porą, pokazany wcześniej wyłącznie na plaskacza. Oba już intensywnie noszone (jeden przez sezon, drugi przez półtora sezonu), sprawują się bardzo dobrze. Odpowiednie zdjęcia trafiły do odpowiednich wpisów, podlinkowanych powyżej.

26 komentarzy:

  1. Kolor jak marzenie ;) Piękna chusta z cudnej włóczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Lubię takie nieoczywiste kolory i cieszę się, że udało się sparować tę nitkę z odpowiednim wzorem...

      Usuń
  2. Piękny kolor! Coś jakby śliwka :-) i te frędzelki bardzo zabawne. Gratuluję przejścia przez cały proces tworzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Podwójna robota, ale i przyjemność podwójna :)

      Usuń
  3. Wszystko idealnie do siebie dobrane i wszystko ze sobą współgra w harmonii, zarówno nitka z projektem , jak i dobór dodatków (piękne rzeczy robi Gosia, ilekroć zostawiasz linka, zawsze wpadam do niej i znikam na jakiś czas podziwiając) Uściski:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jak fajnie mieć takich zdolnych ludzi dookoła... Ja też wsiąkam w Gosi twórczość, ilekroć zacznę oglądać zdjęcia na jej blogu lub biżuty na żywo :)

      Usuń
  4. Świetna chusta, masz rację własnoręcznie przędzone nitki bardzo lubią ścieg francuski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Oj, lubią się z francuzem, a ja bardzo lubię dziergać masę prawych oczek :)

      Usuń
  5. Kolczyki i ta chusta to duet idealny! *^o^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasadniczo na co dzień nie noszę tak strojnej biżuterii, ale jak patrzę na zdjęcia, to zaczynam się zastanawiać - właściwie dlaczego?..

      Usuń
  6. Śliczna chusta:) Zachwycają mnie te frędzelki, chyba wymagały dużej cierpliwości:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, trochę cierpliwości wymagały... Ale jak już się przyzwyczaiłam do sekwencji czynności, to całkiem przyjemnie się dziergały :) Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  7. Ach to ta chusta Cię porwała! projekt idealny dla tej cudnej nitki! Dobrać projekt do nici ręcznie przędzionej nie jest łatwo, więc tym bardziej - brawo! piękne biżutki dopełniają (jak to zwykle zresztą u Ciebie!) całokształt! brawo i szacun ogromny! Pozostałe zdjęcia (obskoczyłam oba posty sweterkowe) równie udane.. no i ta szarość antracytowa z czerwienią... mniam! ciągnie mnie ostatnio w kierunku klasycznej elegancji, tym bardziej się cieszę, że takie projekty u Ciebie zagościły!
    No i ta Twoja kibić.. to kiedy ten Pekin??? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie za tak życzliwe słowa :) I bardzo się cieszę, że spora doza rozważań przed dzierganiem dała efekt satysfakcjonujący nie tylko mnie :) Wobec szarości (nie tylko antracytowej) w zestawieniu z czerwienią jestem zupełnie nieobiektywna, zawsze mi się podoba. Fajnie, że dzielimy sympatię do klasycznej elegancji. Praktyczne toto niepomiernie, a zaszaleć zawsze mogę w dodatkach...
      Co do Pekinu, to jeszcze się nie odzywali ;)

      Usuń
  8. Chusta jest cudna a kolczyki boskie. Zawsze tak umiejętnie dobierasz biżuterię do udziergów, nie mogę wyjść z podziwu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, dziękuję :) Zdecydowanie duża część podziwu dla biżuterii należy się w tym przypadku Gosi - dostałam do wyboru do zdjęć kilka idealnych par i ode mnie tylko zależało, żeby wybrać tę, która mi osobiście najbardziej pasuje.

      Usuń
  9. Ależ piękna ta twoja chusta! A jaki kolor! Marzenie!

    OdpowiedzUsuń
  10. To jest cudowne, że można zrobić coś prawie od podstaw. Przepiękna chusta, "francuz" rulezz :D
    Ja w końcu przywiozłam kołowrotek znaleziony na strychu u teściowej. Najmłodszy to on nie jest ale może da radę coś na nim uprząść. Trzymaj kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia, dziękuję za dobre słowo i trzymam kciuki :) Zapisałaś się już do Klubu Prządki na fb? Tam jest sporo osób znających się na rzeczy, które widzą, czego w wiekowym sprzęcie brakuje, co można dorobić, a które braki dyskwalifikują ostatecznie. Jak sprzęt będzie rokujący, to możesz liczyć na porady i duchowe wsparcie na etapie "matko, czemu mi to nie wychodzi?!" A potem będziesz się chwalić uprzędami :)))

      Usuń
    2. Nie zdążyłam się zapisać, bo już mnie jedna dobra duszyczka przed chwilą tam zaprosiła :)) Na razie to się tam czuję jak dziecko we mgle i wszystko dla mnie takie nowe, ale to chyba jest najfajniejsze. Poznawanie, uczenie się czegoś z pasji a nie z obowiązku to wręcz masochistyczna przyjemność :)

      Usuń
    3. O, tak :) A dla osoby dziergającej przędzenie ma dodatkową magię i urok... Powodzenia i jak najwięcej przyjemności z nauki!

      Usuń
  11. Piękna chusta, fantastyczny kolor, prosty ale elegancki ścieg i te frędzelki jak wisienki na torcie - no bajka po prostu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, dziękuję :) Przemyślałam te wszystkie elementy i bardzo się cieszę, że razem zagrały :)

      Usuń