czwartek, 23 lipca 2015

Mały, niebieski, z detalami, czyli Anthro

Przetestowałam kardigan dla Hani Maciejewskiej (Hada Knits). Ależ to piękny wzór! Właściwie miałam tego lata wykańczać rozpoczęte robótki (ha!), ale dzień czy dwa po stwierdzeniu, że brakuje mi małego sweterka do narzucenia na grzbiet w chłodniejsze dni lata dostałam od Hani propozycję testu właśnie czegoś takiego, co jest mi potrzebne. Uwielbiam Hani zabawy z warkoczami dzianinowymi, cenię jej styl i opisy. No i jak tu nie testować Anthro?

Krótko się zastanawiałam, z których zapasów ten sweter wydziergam. Ciemnoniebieska wełna z jedwabiem (Heritage Silk) dobrze rokowała, zarówno pod względem szans trafienia z próbką, jak i w roli surowca eksponującego plastyczne detale. Do ozdobnych plis od razu zobaczyłam nitkę Tysiową z bajecznego farbowania Night Sky. Dużo splotu pończoszniczego sprawiło, że Anthro stał się szybko moją ulubioną robótką do oglądania filmów i dziergania poza domem. To pomogło w terminowym ukończeniu testu. Żeby nie było nudno, nauczyłam się przy kształtowaniu podkrojów nowej metody dodawania oczek, a warkoczowy detal na plecach (i rękawach) urozmaicił połacie splotu pończoszniczego. Bardzo mi się ta przeplatanka podoba, mam wrażenie, że chciałabym ją teraz zastosować w każdej planowanej robótce.

Tradycyjnie korpus i rękawy są dłuższe niż opis przewiduje, a do tego mniej zwęziłam rękawy, bo na okrągło robię ciaśniej i przepisowo zwężane nie weszłyby na moje ręce. Wydłużenie tułowia wymagało wykonania paru nietrudnych obliczeń pod kątem zapięcia. Jedyny kłopot, który się pojawił przy tej okazji, to liczba guzików. W oryginale jest pięć par guzików, u mnie doszła dodatkowa, co oznaczało, że idealna dziesiątka z zapasów tutaj nie wystarczy. A właściwie dlaczego nie? Zostawiłam brzegowe dziurki bez guzików i całkiem mi się efekt spodobał. Ja i tak nie lubię zapinać się od góry do dołu... Dla ustabilizowania zapięcia listwę guzikową podszyłam tasiemką. Wykończeniówka zajęła mi w sumie sporo czasu i coraz lepiej rozumiem, dlaczego zdecydowanie wolę pulowery...

Włóczka Heritage Silk spodobała mi się umiarkowanie. Co do zasady, wełny z jedwabiem lubię spośród nitek najbardziej (i do dziergania i do noszenia), ale ta akurat nie wydaje mi się wybitna. Przy przewijaniu z parasolki-motowidła na zwijarkę mocno pyliła na granatowo, elektryzowała się i plątała, a w dodatku miała co jakiś czas zgrubienia. W wodzie przed blokowaniem lekko farbowała, w stopniu akceptowalnym dla intensywnych niebieskości. Przy rozkładaniu do suszenia i wygładzaniu kłaczyła, a gotowy sweter przy pierwszym założeniu jest jakby lekko zmechacony, co może być miłe, jeśli nie będzie postępowało, ale nie spodziewałam się takich efektów od przędzy wełniano-jedwabnej... Tak w ogóle to ładna nitka, o dyskretnym połysku, z dobrym, nieprzesadzonym skrętem. Jednak przy cenie 50-60 zł za motek 10 dag to jednak jak dla mnie zalet jest trochę za mało.

Po przydługim wstępie - zdjęcia autorstwa Gosi. Z biżuterii moje są tylko kolczyki-listki, cała reszta pochodzi z Gosinej szkatuły. Torebka też Gosiowa :)












Można mankiety nosić tak...


...lub tak.


Mój ulubiony detal Anthro. Od razu widać, czyj to projekt :)

30 komentarzy:

  1. Miodzio sweterek. Hani dbałość o szczegóły wzbudza we mnie zazdrość. Chciałabym umieć wymyślać takie cuda. Piękny sweterek i cudnie wykonany. Sutaszowa broszka pięknie dopełnia z nim całości.
    Pozdrawiam
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Zgadzam się z Tobą w pełni co do dzieł Hani - są piękne, dopracowane i niesamowicie przyjemnie się je dzierga :) Broszka tylko robi wrażenie sutaszowej, a w rzeczywistości jest metalowa - tak czy siak pasuje do swetra :) Pozdrawiam!

      Usuń
    2. No proszę! Jak to nie wolno się mimo wszystko kierować pierwszym wrażeniem. W pamięci mi coś świta, że kiedyś pokazywałaś coś z sutaszu, co zrobiła Twoja koleżanka i z tond ta pomyłka. :)

      Usuń
    3. Faktycznie, Gosia popełnia piękne sutasze, więc skojarzenie uzasadnione :) Grunt, że biżuteria ładna :)

      Usuń
  2. Przesliczny sweterek , pieknie wykonany i wykonczony! podziwiam Twoja dbalosc o detale- zarowno w wykanczaniu sweterka jak i przy sesji- odpowiednio dobrana bizuteria i nawet torebka! super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa! Również w imieniu mojej fotografko-stylistki Gosi, która wprawdzie nie wykonuje na co dzień żadnego z tych zawodów, ale ma wyczucie stylu, duuużo efektownej biżuterii, oko do detali i pięknie kadruje zdjęcia :)

      Usuń
  3. Zawsze zachwycają mnie detale, którymi nas raczysz przy każdej okazji , tutaj włóczka kontrastowa przy mankietach, którą użyłaś, to doskonały pomysł, wydaje się, że tylko będąc w towarzystwie tych niebieskości miała szansę stać się niekwestionowaną mistrzynią planu drugiego:) Uwielbiam też Twoje zdjęcia i dodatki z Gosinowej szufladki:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolu, dziękuję! Lubię myśleć nad detalami, ale jak się właściwa włóczka sama prosi do danego projektu, to jestem jeszcze szczęśliwsza :) Tutaj Tysiowe cudeńko mogło zalśnić na gładkim tle i od pierwszej chwili wiedziałam, że to dobry wybór. Bardzo się cieszę, że zdjęcia Ci się podobają, a Gosia na pewno z przyjemnością przeczyta, że jej skarby robią wrażenie :) Ściskam Cię serdecznie i pozdrawiam!

      Usuń
  4. Prześliczny! Prosty, elegancki i bardzo kobiecy, a detale to już wisienka na torcie. No i ten kolor! Bardzo mi się podoba :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frasiu, ogromnie się cieszę, że mój Anthro Ci się podoba. To miał być właśnie prosty, kobiecy sweterek ze smaczkami - jak to dobrze, że plan się powiódł. Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Bardzo ładny i elegancki sweterek. Z warkoczowymi ściegami pomagającymi wyrobić talię już się spotkałam, to fajny pomysł, urozmaica pracę i no i jest to dekoracyjne. Ale te smaczki z plisami, rewelacja! Podoba mi się też kolor, ale ja niebieskości lubię bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mogłybyśmy chyba założyć duży klub wielbicielek niebieskości :) A ten kardigan jest znakomitym przedstawicielem gatunku - Hania przepięknie go zaprojektowała. Ja do tego wzoru dorzuciłam Tysiową nitkę i wyszła mi całość, którą chce się nosić. Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
  6. sweterk fajny :)...ale ja pomyslalam o czyms zupelnie innym ...oddalabym Ci cale moje zdolnosci drutowe za figure :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tinkusiu, jak dorzucisz do tego jeszcze Twoje wyczucie proporcji, oko do kolorów i parę innych niezbędników, to przemyślę ;) A na serio, to spójrz w lustro zupełnie obiektywnie i zastanów się, czy warto bawić się w takie deale...

      Usuń
  7. Piękne i staranne wykonanie, jak zawsze. :)
    Szczególnie fajne te ciekawe mankiety i pomysł z dopasowaniem obu włóczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amanitko, dziękuję! Hania ma niesamowite pomysły, prawda? A włóczki najwyraźniej czekały na takie spotkanie w jednym swetrze :)

      Usuń
  8. Normalnie dzisiaj stać mnie tylko na och i och (jaki piękny) i uff (jak gorąco). Hania ma wspaniałe pomysły zwłaszcza jeśli chodzi o detale. Twoje wykonanie i kolor plus Tysiowa Night Sky...co tu mogę więcej dodać - bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ochy :) Starałam się do tych pięknych detali i Tysiowej nitki dorzucić godne tematu wykonanie - cieszę się, że się udało :) A zdjęcia były robione w jeden z niedawnych chłodniejszych dni, więc na szczęście się nie przegrzałam w swetrze.

      Usuń
  9. Przepiękny w swojej prostocie, bardzo kobiecy sweterek :) Warkoczowe detale dodają mu uroku :) Uwielbiam prawie wszystko co Hania zaprojektuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem fanką warkoczy Haniowych :) I starannie przemyślanych elementów tej prostoty... Testowałam z ogromną przyjemnością :)

      Usuń
  10. Świetny projekt, taki kobiecy... no ale wykonanie to pierwsza liga;))) wszystko mi się w nim podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, ogromnie się cieszę :) I w pełni podzielam Twoje zdanie o modelu - to kwintesencja wdzięcznego sweterka rozpinanego.

      Usuń
  11. Mnie najbardziej urzekły te listwy wykończenia w innym kolorze. Takie detal, o którym wie wyłącznie nosząca i robiąca sweter osoba, a przecież szalenie urokliwy! Sweter bardzo porządny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zakochałam w tym detalu od pierwszego wejrzenia :) A potem już wiedziałam, że tylko te guziki, żadne inne... Szkoda tylko, że Heritage Silk taki delikatny, bo to miał być właśnie porządny sweterek na lato, a z tą włóczką jednak trzeba będzie się trochę cackać... Mam nadzieję, że świadomość kontrastowych listew osłodzi mi trochę to delikatne traktowanie ;)

      Usuń
  12. Śliczny sweterek! Pięknie wykończony z cudny mi detalami. Muszę przyjrzeć się temu projektowi, bo też mam ochotę na podobny sweter. Tylko nie wiem czy nie wolałabym pulowera. Mam kilka cudny chyba motków, które czekają aż skończę resztę rozgrzebanych robótek i znajdę idealny wzór!
    Oglądam zdjęcia ponownie i nie mogę wyjść z podziwu. Cudo! Czuję się mocno zainspirowana Twoim wpisem :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja z zasady wolę pulowery (nie tylko z racji mniej wymagających wykończeń), ale była potrzeba małego kardiganu na chłodne wieczory letnie i trafił się odpowiedni test dla przesympatycznej osoby, to dziergnęłam dla odmiany kardigan.
      Bardzo się cieszę, że mój wpis podziałał inspirująco - planowanie udziergów czasem bywa równie przyjemne jak samo dzierganie... A Twoje motki cierpliwie poczekają na decyzję - czasem trzeba po prostu trafić na właściwy wzór :)
      Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
  13. Cudny sweterek! Detale są niesamowite i to właśnie w nich tkwi jego niesamowity urok. Mnóstwo pracy, ale efekt powala na kolana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Szalenie miło czytać takie słowa - od razu (lekko) przetrenowany ostatnio dzierganiem kciuk mniej pobolewa :)

      Usuń
  14. Przepiękny kolor! I te detale! *^v^*
    Ja też właśnie dochodzę do wniosku, że nie lubię się z listwami w kardiganach. Jeszcze te z grubszej włóczki można stabilizować tasiemką, ale cienizna się skręca i nie chce współpracować, hm....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Jak to dobrze, że nie zamarzył mi się dotąd cieniutki kardigan... Te listwy to w ogóle strasznie wymagające są, w czasie, gdy się człowiek z nimi bawi, można by udziergać niezły kawałek kolejnego swetra ;)

      Usuń