czwartek, 22 września 2016

ChiaoGoo - wrażenia po dwóch latach

Tekst bardzo subiektywny, sprzętowy, niesponsorowany. O moich drutach pisałam poprzednio tu, niemal dwa lata temu. Wówczas zaczynałam moją przygodę z wymiennymi ChiaoGoo i niewiele mogłam o ich użytkowaniu powiedzieć. Teraz jestem już parę swetrów i chust dalej, wrażeń mam znacznie więcej.

Wypróbowałam CG metalowe z żyłkami czerwonymi (Twist - sztywniejsze, nieobrotowe) i przezroczystymi (Spin - miękkie, obrotowe).



Wybrałam metal z powodu ciasnego przerabiania oczek - łatwiej mi wbić się w oczko i je po drucie przesuwać. Do tego ChiaoGoo ma metal lekko satynowany, subtelnie mniej śliski niż inne końcówki tego rodzaju. Dla mnie - idealny opór/idealna śliskość do większości nitek (także alpak i mieszanek z jedwabiem). Co do żyłek, to jestem zdecydowaną wyznawczynią tych czerwonych. W trakcie roboty rozkręcały mi się niekiedy, ale powolutku i nie pożerały oczek w szczelinę bezpowrotnie (kluczyk do dokręcania końcówek jest dobry do wydobywania nitki z rozkręcającego się gwintu). Ich stalowy rdzeń bez pamięci kształtu nie zwija się i nie przeszkadza w dzierganiu. Wprawdzie przezroczyste żyłki obrotowe niwelują możliwość rozkręcenia do absolutnego zera, ale z charakteru są jednak jak większość żyłek, czyli fragment nieobciążony robótką będzie dążył do zwinięcia się w precelek... Toteż te żyłki (o urodzie właśnie żyłki wędkarskiej) są dla mnie zdecydowanie linką drugiego wyboru, jak już zajmę wszystkie czerwone.

Niezmiennie doceniam laserowo grawerowany rozmiar na końcówkach. Dla lenia, który nie ma pod ręką miarki do drutów i nie bardzo chce po takową wstawać z kanapy, to szalenie miłe rozwiązanie. Uwaga: żyłki też mają podany rozmiar i długość na metalowej końcówce.

Trzeba pamiętać, że żyłki trzeba dobierać do posiadanych końcówek pod względem rozmiaru. Do drutów cienkich, do 5 mm grubości włącznie, stosuje się żyłki Small, do drutów grubszych - Large. Niestety, oznacza to także konieczność kupowania osobnych stoperów (na końcówki) i łączników. Oczywiście można żyć bez tych dodatków, ale jakoś tak głupio poskąpić na skórzaną tapicerkę do mercedesa ;) Z drugiej strony, jak sprawimy sobie zestaw podstawowy, to kompletowanie reszty zagospodaruje nam okazje prezentowe na długo... Warto pamiętać w razie zakupu zestawu końcówek w etui, że w zestawie Small brakuje rozmiaru 3 mm (są za to praktyczne okoliczne ćwiartki). Uroki numeracji pod kątem rynku amerykańskiego... Jeśli to rozmiar indywidualnie lubiany, to warto go dokupić. Warto też od razu pomyśleć o dodatkowych żyłkach, bo dołączane do zestawu nie są najdłuższe (35, 55 i 75 cm) i jest ich w sumie trzy.

Bardzo lubię moje ChiaoGoo i są to dla mnie druty pierwszego wyboru, jeśli tylko mam wolny właściwy rozmiar. Ale jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że są mocno drogie i spokojnie można znaleźć inne modele niewiele mniej wybitne (ba, może w indywidualnym przypadku wybitniejsze, zważywszy indywidualny styl dziergania), a przy tym dużo tańsze. Niezmiennie polecam np. KnitPro Basixy, czyli niewymienne aluminiowe KP (istnieją też basixy drewniane, ale ich nie miałam w ręku). Lubię też wymienne akryle KP, choć kilka udało mi się złamać lub zdezelować łączenie żyłki z metalową obsadką. Nie są to najsolidniejsze druty świata, ale na początek przygody dziewiarskiej lub jako kolejne w kolekcji dają radę. Mimo świadomości niedoskonałości (lekkie haczenie na łączeniach) chętnie dziergam też na skarpetkowych karbonowych KP. Niespecjalnie jest mi po drodze z drewnem. Drewnianych końcówek KP użyłam raz, do dziergania chusty w czasie podróży samolotem. Było ok, ale bez olśnień.

PS. Powyżej pisałam o drutach wymiennych, ale mam jeszcze do dodania parę słów w kwestii niewymiennych ChiaoGoo z czerwonymi żyłkami (Lace - małe grubości drutów). Kocham, kocham, kocham. Dziergałam niedawno berecik na 2,5 mm. Miałam w stajni drutowej tylko pończosznicze w tym rozmiarze. Za krótkie... Nałóg dziergaczy przycisnął, kupiłam w okolicznych pasmanteriach tanie żyłkowce (SKC i Perle, dwie pary, bo najdłuższa dostępna żyłka to było 80 cm, na beret magic loopem za mało). Jak mówiła babcia Florcia - tanie mięso psy jedzą... Gdy palce rozbolały mnie od przepychania oczek z żyłki na drut, a tępawe końcówki wkurzyły, po raz tysięczny rozdwajając dobrze skręconą nitkę, nabyłam w internecie stałożyłkowe CG. Szkoda, że nie zrobiłam tego od razu. Wprawdzie nim druty przyszły, berecik został skończony i spruty (o tym innym razem), ale tymczasem pojawiła się inna robótka na cieniznach, której nowonabyte druty posłużą. SKC i Perle polecam jedynie tym, którzy dziergają luźno. Całej reszcie dziewiarek/dziewiarzy tylko nadwyrężą palce i nerwy.

26 komentarzy:

  1. Mam zestaw Addi Click i właśnie rozważam CG ☺ dziękuję za opinię bo utwierdzila mnie, że warto je mieć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto spróbować, bo mają dużo zalet. Czy to będą Twoje ulubione? Nigdy nie wiadomo. Na szczęście są teraz dostępne w Polsce i można przy okazji innego zamówienia (albo w dniach darmowej dostawy) kupić jakąś pojedynczą parę na spróbowanie.

      Usuń
  2. Mam ChiaGoo cienizny 2.25 i 2.5. Dobrze mi sie na nich robi, ale bez większego podniecenia. Wybrane z faktu praktyczności, bo KnitPro karbonzy niestety mu się haczyły na złączeniach. I o ile grubsze wolę drewniane to cienizny ChiaGoo mimo wszystko jest nsjlepszym wyborem. Chociaz nie przepadam jednak za dotykiem metalu.
    Szkoda tylko, ze tak trudno jest znaleźć te nie ostre w sklepach internetowych w odpowidnim rozmiarze. Jak jest żyłka nie ma drutów i odwrotnie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, mnie też denerwuje haczenie w Karbonzach, choć jednocześnie je lubię w wersji pończoszniczych. Trudno znaleźć ideał... Pamiętam, jak próbowałaś Chiao Goo i nie byłaś zachwycona. Dlatego przy wyrażaniu swojej opinii niezmiennie powtarzam, że warto próbować pojedynczych par interesujących nas marek drutowych, żeby mieć własne zdanie. Jak spróbujemy, to wiemy, czy to nasi ulubieńcy :) A dostępność drutów w sklepach to też ciekawa historia. Niby CG są dostępne w Polsce, ale zdecydowanie większy wybór rozmiarów jest w przesympatycznym sklepie brytyjskim, w którym kupowałam swój zestaw i go uzupełniałam. Poza tym obecny kurs funta dodatkowo podwyższa atrakcyjność tego sklepu :)

      Usuń
  3. ChiaoGoo to moja prawdziwa miłość. Zaczynałam od Perle, z paskudnymi grubymi żyłkami skręconymi w supły i przez pewien czas byłam pewna, że dzierganie na drutach nie jest dla mnie. Potem trafiłam na parę dość grubych Inxów - było lepiej. Potem... potem Mąż podarował mi KnitPro Symfonie, limitowany zestaw z drewna różanego, bardzo ładny. Przez rok uczyłam się coraz więcej technik i ściegów, wydziergałam pierwszy sweter i pierwsze ażury. A potem na jakimś zagranicznym blogu przeczytałam o ChiaooGoo i kupiłam pierwszą parę na ebay. To były nierozkręcalne Red Lace w rozmiarze 3,75. I przepadłam! Wszystko mi w nich mi odpowiada: satynowa delikatna poślizgowość, czerwień żyłki, precyzja wykonania, lekkość, ostrość końcówek... dodam, że od tamtej pory kupiłam jeszcze kilka par i cały czas czaję się na następne. KnitPro nie odpowiadają mi aż tak bardzo. Dodatkowo kupiłam parę Karbonzów w rozmiarze 3 i jakość ich wykonania woła o pomstę do nieba! A przecież to kosztowne druty... ChiaoGoo będę polecać każdemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie lubię akrylowe (wymienne) i aluminiowe (niewymienne) KP. Karbonzy mam tylko w wersji pończoszniczych i nie ciągnie mnie do innych wersji (ech, to haczenie!). Jako wielbicielka drutów ostrych musiałam spróbować CG i to był strzał w dziesiątkę, bo stalowa żyłka jest dla mnie najlepsza (nie cierpię zwijającej się w precelki). Nawet przy magic loopie nie przeszkadza mi jej sztywność - biorę po prostu najdłuższą z zestawu i lecę z robotą.
      Początki dziergania polecam na akrylowych lub drewnianych KP, ale potem warto poszukać najlepszych możliwych narzędzi :)

      Usuń
  4. A ja jeszcze nie mam żadnych ani do łączenia ani chiagoo... Czas to zmienić. Kusi mnie ta nieskręcającą się żyłka. No i kolor 😊 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, zobaczysz, czy to Twój styl :)

      Usuń
  5. Pięknie napisane. Z miłością o drutach. Ja dziergam na KP metalowych i bardzo je lubie. Po taniutkich drutach z pasmanterii były dla mnie super luksusem. Wykończyłam na razie tylko jedną parę - tą od czapek ;-)
    Nie miałam jeszcze okazji spróbować CG, ale może kiedyś...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, te tanie druty z pasmanterii to szkoła życia dla początkującej dziewiarki ;) A pierwsze wykończone druty to dziewiarski chrzest bojowy - u mnie to było pęknięcie akrylowej końcówki w rozmiarze bodajże 3,5 czy 4 mm (jednej z tych najbardziej używanych)...
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Bardzo interesujące. W zeszłym roku kupiłam zestaw Hiya Hiya, dosłownie miesiąc przed pojawieniem się Chiagoo w Polsce i trochę żałowałam, że się nie wstrzymałam. Bardzo lubię końcówki HH, bo najszybciej mi się na nich robi (w porównaniu do jakichkolwiek KP), ale żyłki mogłyby być lepsze. I zgadzam się co do kupowania całego osprzętu - bardzo lubię zatyczki, zakrętki i wszystkie inne graty HH, zwłaszcza, że kupiłam je razem z saszetką na akcesoria, to w końcu mam to w jako takim ładzie i gotowe do transportu.
    Też kupiłam kiedyś w desperacji druty w osiedlowej pasmanterii. Koszmar :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielbicielki Hiya Hiya są liczne i niezmiennie entuzjastyczne, więc chyba trafiłaś nieźle. Zwłaszcza, że u Ciebie się ta marka sprawdza :) Te graty uzupełniające to niby są niekonieczne, ale w razie czego (nagła konieczność połączenia żyłek, odłożenia robótki ze stoperami na końcach żyłki...) bardzo ułatwiają pracę.
      I powinno się edukować dziewiarki, żeby w desperacji nie robiły takich szaleństw z zakupem drutów przypadkowych ;)

      Usuń
  7. Wiem na pewno, że kupię komplet drutów, ale dalej nie wiem, które: HH czy CG ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jednak opisy to tylko opisy, a cudze wrażenia niekoniecznie przekładają się na własne... Skoro się wahasz, to może przed zakupem kompletu nabądź na próbę po jednej parze stałożyłkowych w ulubionym rozmiarze z obu marek?

      Usuń
    2. Ja mam po jednej parze HH i CG tsk na porównanie. Jak dla mnie lepsze są CG bo są odrobinę cięższe od HH. Lubię czuć drut w ręku, a HH są chyba puste w środku przez co są za lekkie jak dla mnie.

      Usuń
    3. Ja też lubię czuć druty w rękach :)

      Usuń
    4. nie wiem co zamowic HH czy CG i dlugosc druta 10 cm czy standartowa?

      Usuń
    5. Jeśli masz w domu druty 5- lub 4-calowe dowolnej firmy, to weź je do ręki, złap jak zwykle i zwróć uwagę, czy inna długość miałaby szanse wygodnie leżeć w Twoich dłoniach. A potem może spróbuj po jednej parze każdego systemu (HH i CG), próbując tej długości drutów, która wydaje Ci się lepsza? Nie próbowałam krótszych końcówek, nie wydaje mi się, by w moich dłoniach i przy moim stylu dziergania były wygodne, ale to tylko podejrzenie, a w ogóle co osoba, to inne potrzeby dziewiarskie ;)

      Usuń
  8. Cienkie mam HH Sharp, więc nie porównam. Natomiast grubsze mam i CG, i HH i obydwoma jestem zachwycona, różnicy w dzianinie nie zauważyłam. Dobry sprzęt dla mnie to jednak podstawa i inwestycja w czas. Czaję się na Signature, no ale to już Roys Rolls - tyle, że oni startują w okolicy 3,5 mm, więc dla mnie trochę za grube ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co człowiek, to wrażenia: znana Ci być może z ravelry Gosik u siebie widzi dużą różnicę równości oczek między CG a HH, ja u siebie nie widzę różnicy w efektach między CG a akrylowymi KP, ale oczywiście różnica w samej wygodzie dziergania jest (chyba tylko z CG jestem w stanie przerabiać dobrze skręconą włóczkę prawie bez patrzenia na robótkę). O Signature'ach opowiadała mi jedna koleżanka, której ktoś przywiózł parę z USA. Są ok, ale nirwany dziewiarskiej nie zapewniły ;)

      Usuń
  9. Swoją przygodę zaczynałam na prostych drutach, potem na żyłkowych. Z tą strasznie sztywną żyłką to była męczarnia ale i tak wtedy luksus :) Potem kupiła Addi i wtedy myślałam, że mam mercedesy. Bardzo fajnie mi się na nich robiło i używam do tej pory. Wciąż lubię. CG z etui i czerwonymi żyłkami kupiłam sobie na prezent urodzinowy rok temu i to już jest luksus !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zaczynałam na prostych (pończoszniczych, metalowych) :) Fajnie, że możemy odkrywać coraz lepsze narzędzia do uprawiania naszego ulubionego sportu :)

      Usuń
  10. Ja jestem posiadaczką CG od prawie roku i też jak na razie to moje najlepsze druty tylko, że ja używam bambusowych. Mam sporą kolekcję KP do tego Addi i HH i dopiero CG uświadomiły mi, że można mieć druty, w których wszystko gra. Niestety mam problem z zakupieniem pojedynczych rozmiarów, w przypadku metalowych nie ma takich problemów bambusowe są traktowane po macoszemu.
    Kupiłam komplet tych drobniejszych i teraz mam zamiar go uzupełnić o większe rozmiary a nie za bardzo mam ochotę kupować za granicą pojedyncze sztuki i płacić za przesyłkę :(

    Muszę jeszcze dodać, że druty do robienia skarpet i rękawiczek są dla mnie tylko jedne to 13 cm bambusowe HH - ten rozmiar jest dla mnie idealny :)
    Jak to dobrze, że jest taki wybór każdy dobierze coś dla siebie - pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, że z dostępnością pojedynczych rozmiarów w sklepach internetowych bywa różnie (metalowych też, mam wrażenie, że zawsze potrzebuję tego rozmiaru, co wszyscy...). Pozostaje czasem poczekanie na zebranie się kilku potrzeb, żeby się zakupy zagraniczne zrobiły bez kosztów dodatkowych.

      Do skarpet i rękawiczek to mam nerwicę ;) spowodowaną przez wysuwające się niegdyś z robótki druty metalowe, więc wolę dłuższe, tak na wszelki wypadek. W sumie, jak się zastanowię, to bambus powinien mi się sprawdzić w tym typie drutów... Hmmm, gdy kiedyś poczuję potrzebę skarpetkową w nieposiadanym rozmiarze, to spojrzę łaskawiej na druty bambusowe.

      Oj tak, ten wybór obecnie daje możliwości dobrania narzędzi idealnych :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  11. Bardzo lubię druty CG, podobnie jak HH i KP, każdy służy do czego innego i każdy doceniam w odpowiednim momencie:)) Ale artykuł jak zawsze u Ciebie bardzo rzeczowy i bardzo dopracowany:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Wiolu! Podobnie jak Ty, doceniam całą moją stajnię (od KP wzwyż) i choć najczęściej sięgam po CG, to cała reszta nie leży bezproduktywnie :)

      Usuń