poniedziałek, 26 grudnia 2016

Jak zostałam pomocnicą św. Mikołaja :)

W tym roku dość konkretnie postanowiłam wspomóc rękodziełem naszego rodzinnego świętego Mikołaja. Zaczęłam produkcję we wrześniu i, nie licząc przerywnika na czerwoną czapkę testową oraz Muraturę pokazaną wczoraj, dziergałam wyłącznie zaplanowane podarki. Rzadko jestem aż tak zdyscyplinowana...

Na pierwszy ogień poszły czapki. Mam cztery siostrzenice, wszystkie dużo pływają i potrzebują zimą po basenie ogrzać głowę. Już dość dawno odkryłam, że proste czapki z Baby Merino Dropsa to ich ulubiony fason. Chyba po raz ostatni powtórzyłam czterokrotnie prosty schemat z warkoczami (wedle życzenia), od przyszłego roku przerzucę się na Big Merino i ten wzór...

Pierwsza była turkusowa czapka w tradycyjny wzór. Po niej nastąpiła podobna w delikatnym błękicie.



Kolejne wedle tego samego wzoru były liliowa i fioletowa.



W trakcie powstawania kolejnych czapek rozpoczęłam większą robótkę prezentową - szal dla mamy. Taki konkretny, z czterech motków Riosa (w kolorze Solis). Motki dostałam w prezencie, specjalnie z dedykacją dla mamy. To cieniowana wełna, ale żeby nie było nudno, wykorzystałam przy tym szalu pas wzoru. Poza tym splot francuski, splot podwójny ryżowy i w ten sposób mama wzbogaciła się o szal w ulubionych kolorach. Rozmiary gotowego szala: ok. 155 x 45 cm (po blokowaniu). Z piątego motka Riosa wydziergałam Camden Cap. Robienie odpowiedniego wsadu do daszka czapki trochę mi krwi napsuło, ale wyszło wystarczająco dobrze i twarzowo. Jestem bardzo przyjemnie zaskoczona plastycznością wzorów z tej wielobarwnej wełny :)



Kolejna czapka do kolekcji to prosta dwukolorowa brioszka. Miała być brioszką wzorzystą, ale jedno z obecnych w opisie wzoru zamykań trzech oczek razem wykończyło moje nerwy dość szybko i poszłam w prostotę, która je ukoiła. Na spokojnie poćwiczyłam więc zwykłe ujmowanie oczek i wiem, już, jak wykończyć estetycznie końcówkę czapki (a siostra jest szczęśliwa, bo dwukolorowa brioszka to coś, co uszy zmarzlucha ogromnie cenią).



Powstała jeszcze czapka męska, żeby szwagier nie czuł się pominięty w czapkowym szaleństwie (Erie Hat).



I jeszcze trzy woreczki bawełniane:



Mam wrażenie, że święty Mikołaj docenił moje wysiłki - dostałam pyszne prezenty: m.in. pudło przetworów i domowych słodkości (pierniczki, śliwki w czekoladzie). Też rękodzieło :)

No to teraz najwyższa pora wystartować z testowaniem pięknego wzoru swetrowego Hani...

9 komentarzy:

  1. Rękodzielne prezenty są super! Ja wprawdzie w tym roku niczym takim nikogo nie obdarowałam, ale dostaliśmy paczkę żywnościową od teściów składającą się właśnie z domowej roboty wędlin i wina. ^^*~~
    Najbardziej podoba mi się komplet dla mamy, piękna włóczka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, piękną włóczkę sprezentował mi mój święty Mikołaj :) i bardzo się cieszę, że założenia twórcze przełożyły się na efekt końcowy :)
      Twój prezent żywnościowy też niczego sobie. Dochodzę do wniosku, że rękodzieło ma piękną przyszłość (nie tylko pod choinką)...

      Usuń
  2. Pewnie wskazowka prezentowa juz na nastepny rok, ale wlasnie skonczylam rekawiczki Pii Kammeborn:

    http://www.ravelry.com/patterns/library/shine-mittens

    Ja jechalam szwedzka wersja wzoru, super rozpisany, jest tez po angielsku. Efekt koncowy obledny :-) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podsunięcie pięknego wzoru - chyba zacznę dziergać od razu po swetrze testowym, żeby zdążyć z masową produkcją na następne święta...
      Wszystkiego naj na Nowy Rok!

      Usuń
  3. Bardzo piękne i efektowne wykonanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pisałam już na FB, jak bardzo mi się u Ciebie podoba:) I odkryłam, dlaczego nie trafiłam tu wcześniej:) Pierwsze wpisy były o szyciu a zwyczajnie mam do tego dwie lewe ręce, więc ominęłam:) A potem zaczęłam chorować, miałam długą przerwę w blogowaniu i drutowaniu i tak wyszło:) Ale teraz nadrobiłam:) Przeczytałam wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że do mnie trafiłaś. Twój blog był jednym z kilku pierwszych dziewiarskich, które odkryłam przed kilkoma laty. Wówczas jeszcze nie wyczuwałam netykiety, więc przezornie niczego nie komentowałam, tylko podziwiałam. A o własnym blogu jeszcze zupełnie nie myślałam...
      Wiolu, życzę Ci dużo zdrowia! Nie tylko na Nowy Rok :)

      Usuń
    2. Dziękuję serdecznie i również życzę wszystkiego najlepszego na Nowy Rok :)

      Usuń