sobota, 25 czerwca 2016

Inspirowana brioszka

Szalik skończyłam! Taki cieplutki podwójnie, kompletnie nieadekwatny do pogody za oknem :)

Brioszka, patent, splot angielski... Dawno temu wydziergałam niesamowicie przytulny szalik splotem patentowym (bardzo przytulny, mimo że z akrylu). Po latach zachciało mi się powtórki z rozrywki, ale w trudniejszej formie i ze szlachetniejszego surowca.

Napatrzyłam się na dwukolorowe brioszki Nancy Marchant. Próbowałam nauczyć się jej metody, ale ona odwrotnie przerabia oczka niż ja i do tego zarzuca na druty nitkę trzymaną po prawej stronie robótki... Zajrzałam do Intensywnie Kreatywnej Agnieszki i tam wreszcie znalazłam coś przyswajalnego. Wprawdzie oczka dalej muszę przerabiać nie po mojemu, ale chociaż nitka robocza jest trzymana jak trzeba :) Do tego Aga tłumaczy w sposób logiczny, co sprzyja nauce - lubię rozumieć, co robię. Polecam.

Nabrałam oczka po włosku (pierwszy raz, bo dotąd nie było okazji), po czym popełniłam zbrodnię brioszkową, czyli połączyłam dwie nitki o różnej grubości. Spodobało mi się. I dobrze, że się spodobało, bo myśl o ewentualnym pruciu tego moheru była mi zdecydowanie nienawistna. Wprawdzie elegancję oczek brzegowych dopracowałam dopiero po iluś rzędach, ale wolę tę robótkę z niedoskonałymi brzegami niż prucie takiej mieszanki. Na obu końcach szalika przerobiłam po kilka rzędów samym gradientem, dla wzmocnienia.

Główne role w tym szaliku grają następujące nitki: dwa gradienty na BFL uprzędzione przeze mnie oraz ciemnoszary Kid Silk Dropsa w podwójnej nitce. Dziergałam na drutach 4,5 mm. Szalik wyszedł umiarkowanie duży, brioszka żre nitkę nieprawdopodobnie, ale rozmiar 22 x 145 cm jest wystarczający do otulenia szyi, a temu przecież mają służyć szaliki ;) Że przy okazji kolory są niepowtarzalne, a przytulność dzianiny zachęca do wtulania się, to dodatkowe korzyści.

Mimo pracochłonności, chyba polubiłyśmy się z brioszką.

PS. Mam nadzieję, że w obecnych warunkach pogodowych wybaczycie brak zdjęć na człowieku...













In Warsaw today the temperature is over 30 degrees and still rising. My last finished piece of knitting is absolutely inadequate in these circumstances... Sorry.

Brioche stitch, patent stitch... A long time ago I've knitted incredibly cosy scarf (really cosy although it was acrylic yarn). After many years I started to think about the similar one, but a bit more complicated and made of high quality yarn.

I was admiring beautiful two-colour brioche by Nancy Marchant. I even tried to learn this contemporary brioche from her but it was too difficult as Nancy's style of knitting is completely different from mine. Then I watched a video on Intensywnie Kreatywna site and it was better. Still it's not my style of knitting but there are more similarities and Aga's description is so logical that I finally understood the technique.

That was my first Italian cast-on, and then I started two-colour brioche combining two completely different yarns: skinny, fuzzy mohair (Drops Kid Silk) and my own BFL gradients. With 4.5 mm needles I obtained moderately long scarf (circa 22 x 145 cm), as the brioche is very yarn-consuming. Luckily this size is big enough to keep me warm and it's unique :)

Well, I can say I really like brioche.

PS. I hope you forgive me that I present this scarf without a model...

sobota, 18 czerwca 2016

Oczko do przodu, dwa do tyłu

Prawie skończyłam chustę. Prawie. Po raz kolejny przekonałam się, że dziergam dużo ciaśniej od Hani Maciejewskiej. Kolejny wzór z jej pięknej twórczości dobrał mi się idealnie z nitką (alpaka + jedwab), zawzięcie przebierałam drutami, by pod koniec stwierdzić, że to jest jednak za małe i nie da się nosić, a nitki zostaje mnóstwo, choć powinna się zużyć prawie do zera... Tak bywa. Cóż, trzeba będzie sporo spruć i zwiększyć strefę dodawania, tak by wydłużyła się proporcjonalnie strefa ujmowania. I będzie dobrze. Bo dawno tak mi włóczka do wzoru nie pasowała :)



Powolutku dziergam brioszkowy szalik. Chciałabym go skończyć do końca miesiąca, bo wtedy kończy się wyzwanie w grupie prządkowej, które zainspirowało mnie do tego udziergu. Ale znienacka pojawił się wśród aktualnych robótek sweter testowy. Hania umie namawiać :) I trzeba dać swetrowi priorytet, bo to test. Niestety czas nie jest z gumy (niezmiennie mnie to odkrycie zaskakuje) i nie zdążę wszystkiego zrobić w założonym terminie. Czyli test przede wszystkim i zobaczymy, co się da zrobić z brioszką. Cała reszta niech przyrasta powolutku w chwilach, gdy oba główne projekty dadzą za bardzo w kość ;)



Poza tym przędę. Na tym polu mam nawet coś skończonego do pokazania. Nitka składa się z dwóch różnych singli: BFL farbowanego przez Tysię, przędzionego na gładko (worsted) i mieszanki własnej z blending boardu (w niej m.in. też ten BFL, mała próbka niebiesko-brązowo-lśniąca od Nunoco, trochę farfocli jedwabnych i co tam pod rękę się nawinęło) przędzionej na puchato (woolen). Wyszła nitka zrównoważona, oryginalna, bardzo niebieska, tak więc jestem bardzo zadowolona. Inne dwa single cierpliwie czekają na ciąg dalszy. Zdwoić? Potroić metodą łańcuszkową? Jakoś nie mogę się zdecydować... A tymczasem znienacka na Fantazję wskoczyła niesamowicie przyjazna w przędzeniu mieszanka. Zielona, tak dla odmiany.









I've almost finished the shawl. Almost. Again I see that my knitting is much tighter than Hania Maciejewska (Hada) does. Pattern and yarn perfectly paired, I've been knitting vigorously and finally I'm sure it's too small to be worn (plus, it leaves too much yarn unused). So I'm about to unravel the whole decreasing section and plan to elongate the increasing section. It's highly probable that I will knit this pattern despite problems as it's a perfect pattern-yarn match.

Now I knit step by step a brioche scarf, inspired by a challenge in a spinning ravelry group. I hope to finish it by the end of June (and also end of a challenge), but I'm not sure I will be able to make it as I started knitting a test sweater for Hania Maciejewska. Well, I will do my best and we'll see :)

I also spin and I've even managed to finish something lately. It's my usual kind of yarn - blue with streaks of different colour. I plied woolen single (rolags from blending board, mix of various bits and pieces) with a worsted yarn (BFL dyed by YarnAndArt). And I like the outcome. Now I started something not blue - it's emerald green with a hint of purple and complementary shades.