sobota, 1 kwietnia 2017

Grenlandia, która grzeje

Przyszła wiosna i blogerki dziewiarskie wyległy do parków i "na ścianki", aby wreszcie w sprzyjających warunkach uwiecznić swoje dokonania rękodzielnicze... ;)

Ta chusta to rzadki u mnie przypadek "powtórki z rozrywki", czyli kolejnej dzianiny wedle już raz użytego wzoru. Pierwszy Hap for Harriet autorstwa Kate Davies skończyłam zeszłej wiosny i od razu nabrałam oczka na kolejny egzemplarz.

Tym razem nitka była nieco grubsza niż w pierwszym modelu (wówczas 1000 m w 100 g, tym razem 800 m w 100 g). Subtelna farbowanka Justyny na alpace z jedwabiem, kolor "Grenlandia", nitka 2-ply o dość luźnym skręcie, idealnym do koronkowej chusty. Dziergało się (ponownie) bardzo przyjemnie, w wolnych chwilach między innymi robótkami. Dopiero na finiszu doznałam przyspieszenia i ostatnią część chusty (ok. 35 proc. nitki) wydziergałam w bodajże dwa tygodnie.

Niezmiennie polecam ten wzór wszystkim, którzy lubią dziergać z pamięci, bez notatek. W razie wątpliwości wystarczy policzyć kolejne dziurki sekcji ażurowej, żeby szybko przypomnieć sobie, w którym rzędzie wzoru się jest. Robótka wystarcza na dzierganie poza domem na długo, bo po pierwsze, to cienka nitka, a po drugie, całość waży 10 dag, więc torebki za bardzo nie obciąży. Same zalety :)

A Hap for Harriet by Kate Davies
włóczka/yarn: handdyed alpaca with silk (800 m/100 g)
druty/needle: 3 mm
zdjęcia/photos: Gosia

PS. Dodałam przy okazji uczłowieczone zdjęcia swetra do tego wpisu :)

















Not often I repeat knitting/crocheting the same pattern. This particular pattern is of this rare kind. As soon as I finished my first Hap for Harriet by Kate Davies (last spring) I casted on for the second one.

This time yarn was slightly thicker (last year 1000 m / 100 g, this time 800 m / 100 g). Subtle colours by Justyna dyed on alpaca with silk, shade "Greenland", yarn 2-ply loosely twisted, perfect for a lace shawl. Again it was a pleasure to knit, from time to time, between other projects. The last part (circa 35%) was knitted relatively fast (two weeks or something like that).

I recommend this pattern for all knitters who like knitting without notes. It's so logical, repeatable, and you can always count on your needles to be sure which row you knit. Additionally it's a perfect project to be taken everywhere you go: not too big, not too complicated.

10 komentarzy:

  1. I właśnie znalazłam zastosowanie dla takiej jednej pięknoty od Marty z Zagrody :))) Chusta piękna, kolory to my możemy razem wybierać. No i te kolczyki!!! Ściskam Cię mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edi, będzie Ci się przyjemnie dziergało, mówię z perspektywy dwóch hapów według tego wzoru :) Tylko wagi nie zapominaj w kluczowych momentach, to zużyjesz pięknotę tak, że zostanie co najwyżej parę metrów na awaryjne cerowanie... Co do kolorów to wiem i dlatego powiązałam tamte gradienty w 2015 sznurkiem ;) A kolczyki to w 2/3 dzieła Gosi - na mnie też robią wrażenie. Ściskam Cię równie mocno!

      Usuń
  2. Niesamowite! W sierpniu 2014 byliśmy z mężem w Rumunii i ta chusta była moim podróżnym projektem. Niesamowite jest to, że robiłam ją z tej samej włóczki i w tym samym kolorze!!! http://www.ravelry.com/projects/DANON/a-hap-for-harriet
    Chusta wyszła cudownie. Kolor bardzo piękny, subtelny. Ja jednak nie podzielam zachwytu podczas dziergania. Bardzo mnie nużyło dzierganie ciągle tego samego motywu. Ale efekt, zachwycający. Mam wrażenie, że masz na sobie moją chustę. Pięknie wygląda na tle ciemnego płaszcza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu, to niesamowity zbieg okoliczności... Nie kojarzyłam wcześniej Twojej wersji tej chusty, więc wietrzę pokrewieństwo dziewiarskich dusz :) Co ciekawe, mam jeszcze inny odcień niebieskości od Tysi na tej samej bazie. Przed dzierganiem chwilę się zastanawiałam, który kolor wybrać, i zdecydowanie padło na Grenlandię :) Choć dla odmiany mnie ta powtarzalność przy projektach robionych z doskoku bardzo cieszy, niemniej po Harriet złapałam za kilka innych chust, z których każda jest inna. Potrzeba urozmaicenia zaspokojona.
      Za wszystkie pochwały pięknie dziękuję!

      Usuń
  3. Patrzę na te chusty i w życiu bym nie pomyślała, że to lace. daje efekty jak ciasno dziergany fingering, tylko pewnie w dotyku jest zupełnie inne i inaczej się układa. A niteczka to chyba czysta perfekcja, sądząc po równiusieńkich oczkach. Piękne wszystko, od koloru począwszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja raczej ścisło dziergam :) Niteczka Tysiowa ma cudne kolory i jest na świetnej do ażurów bazie. Chusta jest lejąca z racji jedwabiu w składzie, ciężaru do obciążenia jest zdecydowanie za mało ;) Poza tym babyalpaka tak przyjemnie grzeje...
      Dziękuję :)

      Usuń
  4. Chusta bardzo ciekawa, dobry pomysł na chustę "podróżną". Ale, ale ... zauroczyły mnie kolczyki ze zdjęcia 4 i 5 . Czy to sutasz i do tego dołączone jakieś kamienie ? Słabo widać te kolczyki, ale udało mi się nimi zachwycić ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słabo widać, ale rozszyfrowałaś bezbłędnie :) To dzieło Gosi, która też pięknie udrapowała i sfotografowała chustę. Zdolna dziewczyna!

      Usuń
  5. Śliczna, taka zwiewna i delikatna. *^-^* I kolor piękny, nieoczywisty, ostatnio coraz bardziej urzekają mnie takie delikatne melanże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Kolory to kolejny przykład mistrzowskiego wyczucia barw u Justyny. Potrafi skomponować niezwykłe kontrasty, ale w takich delikatnych melanżach też jest świetna :)

      Usuń