piątek, 20 października 2017

Osiem twarzy Amora ;)

Odżegnywałam się od testów ostatnio bardzo zdecydowanie. Nawet najcudniejsze wzory od ulubionych projektantek nie były w stanie mnie przekonać do zmiany zdania. Żywię niezmienną ochotę na dzierganie rekreacyjne, a do tego wiem, że nie mam dość czasu wolnego, żeby zobowiązać się do terminowego testowania.

Cóż, never say never, toteż i na mnie znalazła się odpowiednia kombinacja okoliczności :) Nie wiem, co najbardziej mnie przekonało, toteż kolejność czynników zupełnie przypadkowa. Piękny fason ze smakowitymi detalami, urok osobisty projektantki, magiczny merynos superwash 300 od Q-lany w najsmakowitszych czerwieniach (kolor nazywa się Amor) - nie mogłam się oprzeć tej kombinacji i po krótkiej walce ze sobą przystałam do tworzącej się błyskawicznie grupy testerek. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że wzorzec autorstwa Asi widziany na żywo powodował u każdej dziewiarki głębokie westchnienie zachwytu i chęć przystąpienia do testu choćby zaraz...

Tradycyjnie przy teście się starałam, czyli próbkowałam do upojenia. Na przepisowych drutach 3,75 mm próbka wychodziła za drobna, to machnęłam bez odcinania nitki kolejną na 4 mm i prałam od razu obie (ewidentna oszczędność czasu). Nieodcięte ostatnie oczko każdej próbki było zabezpieczone zapiętym markerem, dzięki czemu w razie późniejszego prucia minimalizowałam konieczność łączenia kawałków drogocennej nitki.

Pinpoint to sweter z jednej strony bardzo typowy dla Asi, a z drugiej - zupełnie zaskakujący. Typowy w prostocie wykonania (powtarzalność efektownego splotu, sporo połaci pończoszniczych), w dopracowaniu detali i takiej ogólnej elegancji na luzie. Ale z drugiej mamy ciekawą konstrukcję ramion (bardzo korzystną dla mnie i cieszę się, że to coraz popularniejsze rozwiązanie) i oryginalne wykończenie dekoltu. Dla mnie to wymarzona mieszanka do dziergania: nie jest nudno, ale też nie muszę śledzić opisu rząd po rzędzie. Nadmienię, że był to drugi w mojej dziewiarskiej karierze sweter dziergany bezszwowo od dołu i było to kolejne zachęcające doświadczenie. Taki sweter trochę trudniej się mierzy w trakcie pracy, ale za to wychodzi się od najszerszego miejsca i potem jest tylko z górki :)

Modyfikacje zrobiłam dwie, obie przewidziane w autorskim projekcie: dłuższy tułów i dłuższe rękawy. Bardzo się cieszę, że nie poległam na łańcuszkowym wykończeniu dekoltu, bo choć ściągacz robi się łatwiej i szybciej, ale rzędy poziomego łańcuszka zdecydowanie lepiej stabilizują dzianinę przy szyi i rękawach.

Autorkami zdjęć są siostry w uzależnieniu, czyli dwie zblogowane dziewiarki: Dodgers i Malmonka. Dziewczyny, dziękuję za to wesołe popołudnie i piękne obfotografowanie mojego swetra!

Pinpoint by Asja Janeczek
rozmiar/size: 3
włóczka/yarn: Q-lana Merino 300 sw, colour: Amor
druty/needle: 3.5 mm, 4 mm
zdjęcia/photos: Malmonka & Dodgers

















I refused to testknit for some time. Even the most beautiful patterns by my favourite designers weren't a sufficient incentive to knit something with a deadline.

Well, never say never, for a good company I'm able to do more than usually. So, good company, combined with a yummy merino superwash 300 by Q-lana (shade Amor), were convincing enough to join the Pinpoint pullover test.

As usually, I swatched a lot. First swatch (3.75 mm needle) was too small, second one (4 mm needle) was perfect. I used up almost entire 4 skeins, even frogged one of the swatches to finish second sleeve.

Pinpoint pullover is in Asja's style but it's quite surprising as well. Lots of repetitions (see stockinette back and sleeves) but on the other hand elaborate details and this particular construction around arms, which is so well fitting for me. It's my second bottom-up sweater (seamless) and again it was an encouraging experience. Yes, it's a little bit harder to try on this kind of pullover but the biggest advantage is the fact that you start with the widest part and then gradually knitting becomes faster and faster...

I made just two modifications (both as Asja described in the pattern) - longer body and longer sleeves. I'm really fond of the horizontal chain neckband and sleeve hems, they are sturdy enough to prevent these elements from being sloppy.

Photos were taken by my talented knitting friends Malmonka & Dodgers. Thank you, girls, for a great afternoon and beautiful photos!