piątek, 8 lutego 2019

Patent na patent

A właściwie kilka niedużych, ale przydatnych. Bo w sumie sweter dziergany w większości patentem to podwójna robota, a jak się go robi na drutach 3 mm, to na pewno nie jest to robótka ekspresowa. Na szczęście parę decyzji podczas całego procesu przysłużyło się udanemu zakończeniu.

Po pierwsze - dobór włóczki do wzoru. Zdecydowanie polecam takie zwarte single na klasyczny splot patentowy. Jakbym przy przerabianiu oczko niżej ciągle wbijała się między składowe nitki, szlag by mnie pewnie trafił jeszcze przed skończeniem pierwszego motka. A tak - samo dzierganie było przyjemnością. Rozciągniętą w czasie, owszem, ale przyjemnością. Tu należą się serdeczne podziękowania Asi, dzięki której poznałam cudowne nitki farbowane przez Ute i dzięki której te motki trafiły w moje ręce. Autorka wzoru dziergała z takiej samej nitki (tylko w innym kolorze) i przyznaję, że wiedziała, co robi. Jak ktoś chce popatentować z przyjemnością, to Mesilyaka od Q-lany szczerze polecam. Co ciekawe, ta potencjalnie delikatna nitka ma strukturę raczej zwartą, gładką (prawdopodobnie odpowiednio zahartowaną w procesie produkcji), która przy długim dzierganiu nie doznaje uszczerbku. Robótkę w bawełnianej siatce nosiłam często ze sobą, żeby wykorzystać czas dostępny na dzierganie w różnych okolicznościach, i po niemal pół roku roboty dzianina nie straciła nic z początkowej urody. Mam nadzieję, że w noszeniu swetra będzie podobnie.

Po drugie - wybrałam mniejszy rozmiar niż z pomiarów oraz rad autorki wynikało i jestem zadowolona z wyboru. Nie chciałam mięsistego owersajza, wolę sweter prosty, nieco bardziej przy ciele. No i jak się ma trzy motki drogocennej nitki (wprawdzie jeden motek = 120 g, ale sweter jest w większości patentowy, a ten splot żre włóczkę niemiłosiernie), to się nitką gospodaruje uważnie, żeby wystarczyło na rękawy przyzwoitej długości. Na koniec, po praniu okazało się, że wyszły nawet nadmiernie przyzwoitej, ale jakoś mi to bardzo nie przeszkadza...

Decyzja o wydzierganiu akurat tego swetra, to z mojej strony nadmiar optymizmu, bo przecież wiem, że dziergam niezbyt szybko i dysponuję ograniczoną ilością czasu na to hobby. Ale mimo to nie żałuję, że się zdecydowałam, bo efekt końcowy bardzo mi się podoba i zadebiutował już na kolacji wigilijnej. Summa summarum, warto było machać drutami przez ponad pięć miesięcy :)

Zdjęcia zostały zrobione w pierwszą sobotę lutego, zaskakująco słoneczną i napawającą optymizmem. Nie aż takim, żeby zdecydować się na zdjęcia w plenerze, toteż uwieczniłyśmy sweter w gościnnych wnętrzach pizzerii Cucciolina na warszawskiej Ochocie.















Fisherman's Cloud by Katrin Schneider
włóczka/yarn: Q-Lana Mesilyak Single (kolor/shade: Rosita)
druty/needle: 3 mm
zdjęcia/photos: Gosia

22 komentarze:

  1. Przepiękny! Warty każdej chwili i każdego drogocennego grama tejże włóczki 💗 i jaki to Twój kolor jest! Mam nadzieję, że te promienie słońca sygnalizują nadejście wiosny.. U nas mangnolia już puściła pędy.. A zatem idzie ku lepszemu 💗😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję 😘 W dodatku mam w jednym rękawie zaklęte wspomnienia z super wyprawy! Sama dziewiarska magia 🙂 I choć synoptycy spodziewają się jeszcze rychłego ochłodzenia i kawałka zimy, to tymczasem zamierzam się cieszyć ciepełkiem, słońcem i zapowiedzią wiosny.

      Usuń
  2. Zachwycający! Perfekcyjnie wykonany i kolor jaki smakowity 😍. Dla takiego efektu, warto poświęcić tyle czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Kolor jest do schrupania 😀. A dziewiarstwo jest moim ulubionym sposobem ćwiczenia cierpliwości, więc miło wspominam czas dziergania tego swetra.u

      Usuń
  3. I wyprodukowałaś (pracowicie) kolejny piękny sweter.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Po pięciu miesiącach dziergania dodatkowo doceniam dobre słowo 🙂

      Usuń
  4. Obledny. Jaki-taki sweterek to sobie mozna kupic, jak sie samemu robi, to robic tak, zeby szczeka opadla :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. CUDOWNY! Piękna robota i w świetnym kolorze! Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoja wersja bardzo mi się podoba. Oryginał wcale by mnie nie skusił, a Twój i owszem :) I jeszcze ten kolor. Robiłam teraz w podobnym odcieniu sweter. Super robota - warto było! Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję! Kolor zachwycił mnie od początku i dodawał uroku temu długiemu dzierganiu. Takie prawie czerwienie są miłe oku... Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. Nie przepadam za singlami ale patrząc na ten sweter można je pokochać :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest bardzo porządny singiel - równy i gładziutki :D No i dzięki takiemu składowi (merynos, jedwab, jak) jest tak miły w dotyku, że nic, tylko nosić.
      Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  8. Bardzo fajny sweter w cudnym kolorze, wszystko że sobą współgra.Co prawda pracochłonny , ale jak widać warto było😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! To zawsze duża radość, jak się uda zgrać wszystkie elementy 🙂 I kolejna, gdy czyta się życzliwą recenzję 🙂

      Usuń
  9. Dzień dobry,

    Podziwiam piękny sweter patentowy na blogu – po prostu cudowny wzór, kolor i włóczka. No właśnie włóczka, mam pytanie – czy w Polsce można gdzieś ją kupić? Pewnie nie, bo szukałam w Internecie. Czy mogę prosić o podpowiedź, gdzie i w jaki sposób ją kupić.

    Pozdrawiam serdecznie - Jadwiga


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa! Włóczki farbowane przez Q-Lanę nie są dostępne w Polsce. Można je kupić w sklepie w Kempen, na imprezach dziewiarskich (głównie w Niemczech, czasem w innych krajach, np. jesienią Ute była wraz z włóczkami na Barcelona Knits) oraz on-line (http://q-lana.de/). Serie są krótkie, więc na kolor identyczny z moim raczej nie ma co teraz liczyć, niemniej jak się polubi farbowania Q-Lany, to możliwości przyciągających oko jest zawsze sporo.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  10. Cudny!! A gdzie szukać tej włöczka? Zachorowałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Powyżej opisałam w odpowiedzi dla Jadwigi, gdzie są dostępne włóczki Q-Lany, stacjonarnie i on-line. Warte są zachodu :)

      Usuń