sobota, 6 lipca 2019

Mój Shanel

Uwielbiam ten szal. I nie jest to miłość ślepa, bo widzę wszystkie zalety projektu, a mimo to zrobiłam jedną modyfikację. Choć to naprawdę nieznaczna modyfikacja - ciut dłuższe frędzle i tyle.

Poza tym dałam się instrukcji Asi prowadzić za rączkę. Od wyboru nitki do sposobu zszycia dwóch połówek szala. Nitka trafiła się znienacka, gdy Agata spruła sweter w trakcie dziergania i postanowiła odsprzedać wełnę. Było jej dokładnie tyle, ile potrzebowałam na szal. Przeznaczenie :D

A potem była nieustająca przyjemność dziergania. Od nabierania oczek nowym dla mnie sposobem, który pozwala uzyskać idealny kształt czubka na końcu szala. Przez dzierganie dwóch połówek jednocześnie, aż po zaakcentowane ich połączenie. Wszystko ogromnie mi się podobało! Frędzle postanowiłam nieco przedłużyć, bo ja zawsze przedłużam coś w dzianinach ;), no i takie obfitsze/dłuższe frędzle podobały mi się w wykonaniach testerek najbardziej.

Zauważyłam, że Shanel podoba się też osobom o niekoniecznie dziewiarskim spojrzeniu, co niewątpliwie może być przesłanką do wydziergania go na prezent dla kogoś, kto niekoniecznie marzy o rękodziele. Do tego gruba nitka, grube druty... Chyba trzeba zacząć myśleć o planach rękodzielniczych prezentów gwiazdkowych.

Shanel by Asja Janeczek
Yarn/włóczka: Cyrano, De Rerum Natura (Poivre Blanc) + Ulysse (for fringes)
Needle/druty: 5.5 mm
Zdjęcia/photos: Gosia